Poszukiwacze skarbów znaleźli alkohol rosyjskiej szlachty na dnie Bałtyku.

Grupa poszukiwaczy skarbów dostała setki butelek rzadkiego koniaku i likieru ze statku zatopionego przez niemiecki okręt podwodny na Morzu Bałtyckim podczas pierwszej wojny światowej, pisze CNN. Jak zauważa kanał, choć zespół nadal nie może dokładnie określić stopnia konserwacji napojów i ich ceny, sugeruje, że były one przeznaczone zarówno dla samego cara, jak i jego najbliższego otoczenia.

Grupa poszukiwaczy znalazła setki butelek rzadkiego koniaku i likieru znajdującego się na zatopionym przez niemiecki okręt podwodny podczas pierwszej wojny światowej, pisze CNN.

W ciągu tygodnia nurkowie Ocean X Team i iXplorer wygodnyli wszystkie butelki alkoholu. Do tego celu wykorzystano podwodne drony. Obiekty odnaleziono we wnętrzu szweckiego parowca SS Kyros, który znajdował się na głębokości 77 m. Morza Bałtyckiego.

Trwają badania trunków. Nie wiadomo ile z nich jest w nienaruszonym stanie. Teraz trzeba ustalić wartość ładunku. Większość butelek to alkohol mało znanej marki. „Koniak należy do niezwykle mało znanej marki i nie wiemy, jak wpłynie to na cenę”, powiedział Lindberg. „Zdecydowanie nie chcemy otwierać butelki, jeśli jej wartość wynosi dziesiątki tysięcy dolarów”. Próbujemy znaleźć informacje, ale nie jest to łatwe. ”

„Butelki, w których znajdują się korki, powinny być w porządku, ponieważ między zawartością a korkiem jest jeszcze powietrze”, dodał Lindberg. W 1917 r. Kyros udał się z Francji do Petersburga, zwanego wówczas Piotrogradem, ale natknął się na niemiecki okręt podwodny UC58. Wtedy car Mikołaj II rządził Rosją. „Nie możemy powiedzieć z całą pewnością, czy te butelki były przeznaczone dla samego króla, ale dla jego środowiska – na pewno”, powiedział CNN źródło.

Oprócz napojów alkoholowych nurkowie znaleźli na pokładzie kaburę i pistolet Luger, który był w bardzo złym stanie. Wrak statku został odkryty w 1999 r. I od tego czasu regularnie niszczony przez sieci rybackie. Zespół musiał usunąć z wraku sieci, aby nurkowie mogli wspiąć się na statek. Według Lindberga ostatecznie po wycenie butelki zostaną sprzedane, ale tutaj nie ma pośpiechu.

Dodaj komentarz