Poszukiwacz nie rozliczył się ze skarbu z kościołem. Teraz go ścigają!

Poszukiwacz skarbów odnalazł skarb na terenie należącym do kościoła w Szkocji warty ponad 2 miliony funtów. Teraz nie zamierza się z nim podzielić.

Poszukiwacz skarbów jest ścigany przez szkocki kościół za przywłaszczenie skarbu znalezionego na ich terenie. .

Derek McLennan odkrył zabytki z X wieku – w tym srebrne bransoletki, złoty pierścionek, krzyż i złotą szpilkę w kształcie ptaka -na plaży w Dumfriesshire, która prawnie należała do szkockiego kościoła.

52-letni poszukiwacz sprzedał skarb do Narodowego Muzeum za 1,98 miliona funtów. Sprawa została nagłośniona ponieważ było to jedno z największych odkryć od kilkunastu lat. Poszukiwacz znalazł bezcenny skarb Wikingów.

Władze kościelne domagają się przekazania połowy tej kwoty, ponieważ znaleziska dokonał na ich terenie.

Derek McLennan

Prawo szkockie mówi o zapłacie tylko i wyłącznie znalazcy a nie właścicielowi. Poszukiwacz dobrowolnie może podzielić się nagrodą, ale nie zamierza tego robić.

Władze kościoła przestawiają dokumenty w których to Derek podpisał obietnicę przekazania połowy nagrody na rzecz posiadacza ziemi. Mimo, że prawdopodobnie dokument jest prawdziwy nie chce wywiązać się z obietnicy. Kościół zapowiedział, że podejmie w tej sprawie kroki prawne. Władze twierdzą, że gdyby Derek nie podpisał dokumentu, nie było by sprawy.

Część odkrytego skarbu

2 komentarze

  1. Skoro zobowiązał się na piśmie otrzymując zgodę od właściciela terenu na poszukiwania, to jest zwyczajnym złodziejem i przy anglosaskim podejściu prawnym do własności w sądzie przegra z kretesem.

Dodaj komentarz