Trwają badania wraku lotniskowca USS Lexington u wybrzeży Australii

5 marca 2018 odnaleziono wrak okrętu w wodach Morza Koralowego

W maju 1942 r., W szczytowym okresie II wojny światowej, USS Lexington wraz z 216 załogą i 35 samolotami brał udział w bitwie o Morze Koralowe. Statek zatonął gdzieś wzdłuż wybrzeża Queensland, broniąc Australii przed pewną japońską inwazją. Ekipa poszukiwawcza kierowana przez amerykańskiego miliardera Paula Allena zlokalizowała wrak 800 km od wybrzeża.

5 marca 2018 odnaleziono wrak okrętu w wodach Morza Koralowego. Mimo, że udało się zidentyfikować i sfotografować wrak naukowcy chcieli za wszelką cenę sprawdzić wyposażenie lotniskowca z czasów II wojny światowej.

Przyczyny zatonięcia

Okręt wziął udział, wraz z lotniskowcem „Yorktown”, w bitwie na Morzu Koralowym stoczonej w maju 1942 roku. W drugim dniu bitwy, około godziny 11:00, lotniskowiec został ciężko uszkodzony przez samoloty japońskie, które trafiły okręt dwiema torpedami i trzema bombami. Z początku wydawało się, że uszkodzenia okrętu nie były poważne i około godziny 13:00 lotniskowiec osiągnął prędkość 25 węzłów i był zdolny do przyjmowania samolotów. Jednak na okręcie nastąpiła seria wybuchów oparów benzyny lotniczej i pożarów, które wymknęły się spod kontroli. Około godziny 17:00 padł rozkaz opuszczenia lotniskowca przez załogę. O godzinie 19:56 okręt zatonął po trafieniach dwiema torpedami wystrzelonymi przez amerykański niszczyciel „Phelps”.

USS „Lexington” po opuszczeniu przez załogę podczas bitwy na Morzu Koralowym

Sens badań lotniskowca

Naukowcy chcą sprawdzić w jaki sprzęt był zaopatrzony lotniskowiec. Badania nad wrakiem prowadzi jeden z miliarderów Paul Allen, który wydał kilka milionów dolarów aby odnaleźć wrak. Lotniskowiec dla Amerykanów jest niezwykle ważny, ponieważ był pierwszym dużym lotniskowcem marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych.

Informowano, że miliarder chce wydobyć część sprzętu z lotniskowca. Badania mają na celu sprawdzenie czy jest możliwość wydobycia czegokolwiek z dna Morza Koralowego.

Gdzie miałby trafić sprzęt wydobyty z wraku, tego nie wiadomo. Raczej nie trafią do żadnego muzeum a trafią do prywatnych zbiorów…

Dodaj komentarz