Kim Dzong Un każe płacić obywatelom za utrzymanie mumii poprzedników

Aż 1,5 mln zł – tyle kosztuje rocznie utrzymanie zabalsamowanych zwłok przodków Kim Dzong Una – Kim Dzong Ila i Kim Ir Sena. Płacą za to zwykli obywatele Korei Północnej.

Kim Dzong Il zmarł w 2011 r.  Xinhua / Zuma Press

Azjatyckie media donoszą, że Kim zaczął zbierać wśród robotników „dobrowolne” – a w rzeczywistości obowiązkowe – datki na mumie byłych dyktatorów przechowywane w Pałacu Kumsusan w Pjongjangu. W zamian za wpłaty Koreańczycy dostają nagrody i certyfikaty podczas oficjalnych ceremonii.

Według Radia Wolna Azja niektórzy robotnicy są wściekli, że władze nie przejmują się warunkami życia Koreańczyków, a zbierają pieniądze na zmarłych.

Największe datki wpłacają podobno przemytnicy. Przestępcy złapani na szmuglowaniu rzeczy z Chin mogą wpłacić pokaźną sumę na mumie Kimów i uniknąć kary.

Spazmy przed trumną Kim Dzong Ila

W ostatnim czasie agencja Reuters podawała, że ciałami zmarłych przywódców Korei Północnej opiekują się rosyjscy uczeni. Zabieg balsamowania trzeba bowiem powtarzać. Miejscowi naukowcy znają podstawowe techniki konserwowania zwłok Kimów, ale Rosjanie zachowali dla siebie całą resztę tajemnej wiedzy.

Oczywiście jakiekolwiek odmowy opłat mogą zakończyć się konsekwencjami dla obywateli. Szykanowanie czy kary więzienia za unikanie opłat ma być czymś normalnym. Kim Ir Sen jest w Korei uznawany za wiecznego prezydenta. Sprzeciwianie się obecnej polityce władz jest traktowane jak brak poszanowania dla założyciela ,, wspaniałej krainy” dla której poświęcił całe swoje życie.

Dodaj komentarz