Dla nas ludzi wychowanych w Europie chyba najbardziej szokującym rytuałem pogrzebowym będzie tak zwany oczywiście w przenośni „pogrzeb powietrzny”, który zostawiłem na sam koniec. Rytuał ten praktykowany jest w buddyzmie i zoroastryzmie. Polega on na pozostawieniu zwłok na pożarcie ptactwu i innym dzikim zwierzętom.

Buddyzm utrzymuje, że ludzkie ciało jest tylko tymczasowym miejscem przebywania ludzkiego intelektu oraz odrzuca ideę o zmartwychwstaniu ciała i istnieniu duszy. Z tych powodów buddyjskie pogrzeby polegają na niszczeniu ludzkiego ciała najczęściej przez kremację. Tam gdzie kremacja jest utrudniona lub niemożliwa z powodu braku dostatecznej ilości drewna, ciała zmarłych pozostawia się na żer dzikim zwierzętom.

W Mongolii taka forma pochówku występowała aż do początku XX. Po dojściu komunistów do władzy ta forma pochówku została zabroniona i zastąpiona grzebaniem zmarłych w ziemi. W Mongolii zwłoki nie były nacinane ani rozdrabniane tylko zwyczajnie pozostawiane w stepie dla ptaków i wilków.

 Powyżej grabarze przygotowują zwłoki do pochówku powietrznego

Wyznawcy zoroastryzmu praktykowali pozostawianie zwłok w specjalnych „wieżach milczenia” gdzie także stanowiły żer dla ptaków. Postępowanie takie wynika z przekonania, że zwłoki są nieczyste  i w trakcie ich usuwania nie może być skażona ani  ziemia ani ogień. Obecnie zwyczaj ten praktykują Parsowie czyli zoroastryjscy uciekinierzy z Persji, zamieszkujący głównie okolice Bombaju w Indiach.

Jednak miejscem gdzie najczęściej spotyka się obecnie pochówki „powietrzne” jest Tybetański Region Autonomiczny w Chinach. Po wielu latach utrudnień i zakazów ze strony chińskich komunistów obyczaj ten obecnie się odradza i jest w powszechnym użyciu.

Po zgonie następuje okres uroczystości pogrzebowych trwających nawet do pięciu dni. w czasie trwania tych uroczystości kapłan odczytuje Księgę Umarłych, co ma pomóc w opuszczeniu ciała martwego przez ciało subtelne, które udaje się do stanu „bardo” czyli stanu przejściowego pomiędzy śmiercią a kolejnymi narodzinami.

 Powyżej grabarze przygotowują zwłoki do pochówku powietrznego

Po tych uroczystościach zwłoki zabierane są przed świtem przez grabarzy zwanych „Ragjapas” do ustronnej doliny zwanej Doliną Buddy w pobliżu świętej góry Kajlas. By ułatwić sępom zjedzenie zwłok grabarze nacinają ciało i czasami je rozczłonkowują. Kiedy sępy zjedzą tkanki miękkie, grabarze rozbijają grubsze kości na drobne kawałki by ptaki mogły je zjeść.

Jakkolwiek szokujący dla nas może być wyżej opisany zwyczaj. Powinniśmy powstrzymać się z krytyczną oceną i potępieniem ludów stosujących owe praktyki. Wynikają one bowiem z wielowiekowych tradycji i wierzeń, sięgających w niektórych przypadkach głęboko w czasy przed historyczne.

Leave a Reply