Marzec 1974 r. Prowincja Shaanxi w Chinach. Miejscowy rolnik Yang Zhifa z braćmi i sąsiadem Wang Puzhi kopie studnię na swoim polu w pobliżu miejscowości Lintong, 35 km na północny wschód od miasta Xi’an. Ostrze łopaty zgrzyta o coś twardego. Yang Zhifa zagląda do wykopu i widzi głowę. Myśli: „Budda”, i rzuca się na kolana. Prosi o wybaczenie, że zakłócił mu spokój.

Ale okazuje się, że to nie Budda ani zapomniana świątynia. Zgodnie z prawem powiadamia więc o znalezisku urzędnika w Lintong. Ten zarządza wydobycie na powierzchnię kilku posągów i wysyła je do Xi’an. Chłopi dostają za fatygę po 30 juanów (dziś odpowiednik około 1,5 euro) i… zakaz wejścia na pole.

Rok później do Lintong dociera wieść, że odkryte posągi to żołnierze z legendarnej terakotowej armii Qin Shi Huanga. Do spokojnej dotąd mieściny ściągają na wykopaliska liczni archeolodzy, historycy i nowi urzędnicy.

Początki żmudnych badań

W 1976 r. w Lintong rozpoczęła się pierwsza tura wykopalisk trwająca do 1979 r. Widok, jaki ujrzeli naukowcy, był niezwykły. W fosach o kilkumetrowej głębokości na ceglanej podłodze stali w szyku bojowym uzbrojeni wojownicy: naturalnej wielkości (od 1,62 do 2,02 m), piechurzy w szeregach, łucznicy i kusznicy przykucnięci. Każdy był inny od sąsiada. Mundury mieli w czterech kolorach: jasnoczerwonym, niebieskim, różowym i złotym.

Do dziś odkryto w cesarskim mauzoleum około 10000 glinianych figur naturalnych rozmiarów – ludzi (żołnierzy, generałów, urzędników, akrobatów, muzyków, i tancerzy) i zwierząt (520 koni pociągowych i 150 wierzchowców, bociany, żurawie oraz kaczki). Jest też 130 wojskowych wozów i karoce. A także mnóstwo autentycznej broni z brązu.

Blisko 40 tys. mieczy oraz grotów włóczni i strzał. – Zachowały się w takim stanie, jakby nie spędziły pod ziemią dwóch tysiącleci. Nie są zielonkawe ani porowate z powodu korozji. Oczyszczone nadal lśnią i mogą skaleczyć, jeśli się z nimi nieostrożnie obchodzi – opowiadał dziennikarce El Pais Martinon-Torres. Wstępne analizy wykazały, że na ostrzach jest chrom. – Chromowanie stosuje się, aby zapobiec korozji – wyjaśnia archeolog. – To proces dla nas odkryty w latach 20. minionego wieku. Ale może tysiąclecia wcześniej odkryli go i zastosowali chińscy rzemieślnicy? Będziemy to sprawdzać.

40 lat pracy 700 tys robotników

Sima Qian podaje w swoich „Zapiskach…”, że w blisko 40-letnią budowę cesarskiego mauzoleum zaangażowanych było 700 tys. rzemieślników i robotników z całego imperium. Znaleźli się wśród nich także niewolnicy, którzy po wypełnieniu swych powinności zostali zabici. Ich zbiorową mogiłę (zapewne nie ostatnią) znaleziono w odległości pół kilometra od kompleksu grobowego Qin Shi Huanga.

Leave a Reply