historia

Shrek naprawdę chodził po świecie. Poznajcie Maurice’a Tilleta

Na początku XX wieku urodził się Francuz, Maurice Tillet. Na jego postaci prawdopodobnie wzorowano wygląd bajkowego Shreka.

Kim był Maurice Tillet? Francuskim profesjonalnym zapaśnikiem i mistrzem świata federacji American Wrestling Association znanym jako „Francuski Anioł”. Jego życie nie było łatwe. Urodził się w Rosji i kiedy jego ojciec zmarł, musiał z matką wyjechać do Francji. Wtedy jeszcze był wyjątkowo przystojny, stąd anielski przydomek. Niestety, kiedy Francuz skończył 20 lat, lekarz stwierdził u niego akromegalię. Chorobę, która pojawia się, kiedy przysadka mózgowa wydziela za dużo hormonu wzrostu. To prowadzi do wzrostu kości i zmiany rysów twarzy i budowy ciała.

Po wybuchu II wojny światowej opuścił Francję. Wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie szybko zyskał sławę okrutnego zapaśnika. Pomógł mu w tym nowy, zniekształcony i szorstki wygląd. Mężczyzna często był nazywany „dziwacznym ogrem z ringu”. Tillet wygrał nawet World Championship Wrestling.

Maurice był nieśmiały i stronił od nieznajomych osób. Nadal pozostawał niezwykle bystry i oczytany, swój wolny czas umilając grą w szachy. Nie miał zbyt wielu przyjaciół, nie związał się również z żadną kobietą, bo jak mówił w rozmowie z Evening Independent z maja 1947 roku – „ona byłaby ze mną tylko dla pieniędzy”. Wielkoduszny i inteligentny, borykający się z akromegalią Maurice zmarł w Chicago 4 września 1954 na chorobę serca. Spoczął na cmentarzu społeczności litewskiej w Justice, tuż obok swojego przyjaciela Karla Pojello.

Choć studio Dreamworks nigdy oficjalnie nie przyznało, że Maurice Tillet posłużył jako wzór postaci Shreka, ciężko nie zauważyć narzucających się od razu podobieństw między zapaśnikiem a zielonym ogrem. Sylwetka potwora, jego szorstki na zewnątrz, a ciepły w środku charakter, no i fakt, że w pierwszej części filmowej sagi Shrek walczy z rycerzami Lorda Farquaada na zapaśniczym ringu w Duloc.

Skojarzeń jest całe mnóstwo! Alienacja, ponadprzeciętna inteligencja i życie zbudowane w oparciu o pozory… Wymieniać dalej? Chyba nie trzeba. W każdym wypadku warto jednak zapamiętać historię Maurice’a Tilleta, Francuskiego Anioła, który mimo wielu przeciwieństw losu zdołał odnieść niesamowity sukces, a pod pokrywą monstrum zostać dobrym człowiekiem.

Maurice walczy z Lou Theszem w 1940. Zwróćcie uwagę na masywną sylwetkę Maurice’a.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: