Protestujący w Waszyngtonie obalili pomnik generała Alberta Pike’a. Był to jedyny monument dowódcy wojsk Skonfederowanych Stanów Ameryki, jaki stał w amerykańskiej stolicy. Manifestanci zrzucili posąg z cokołu za pomocą lin. „Wstyd dla naszego kraju!” – napisał na Twitterze Donald Trump.

USA: W Waszyngtonie obalono jedyny pomnik upamiętniający dowódcę ...

Stojący w pobliżu Judiciary Square w Waszyngtonie pomnik generała Konfederatów Alberta Pike’a został obalony w nocy z piątku na sobotę przez protestujących, którzy wznosili okrzyki: „Black lives matter!” (Życie czarnoskórych ma znaczenie). Manifestanci pomazali statuę farbą, a następnie podpalili. – Niech płonie! – krzyczeli. Jak pisze „Washington Post”, policja nie interweniowała.

Nagrania pokazujące zniszczenie pomnika generała pojawiły się w mediach społecznościowych.

Albertowi Pike przypisywano opracowanie w latach 1859-1871 planu dla trzech wojen światowych, a także co najmniej dwóch wielkich rewolucji, po których miał zapanować „Nowy Porządek Świata”, wspomniany wcześniej przez założyciela bawarskiego zakonu Iluminatów, Adama Weishaupta.

Poza tym postawiono mu zarzut satanizmu i promowania kultu Lucyfera. Do dziś w literaturze antymasońskiej można znaleźć informację, iż w 1871 roku napisał „podręcznik” dla masonów najwyższego, 33. stopnia wtajemniczenia. Pisał rzekomo w nim: „Tłumom musimy powiedzieć: Czcimy jednego Boga, lecz Boga naszego adorujemy bez zabobonu. Wam jednak, suwerennym wielkim instruktorom generalnym, mówimy to, co macie powtarzać braciom 32, 31 i 30 stopnia: Religia wolnomularska, powinna być dla nas wszystkich, którzy jesteśmy wtajemniczonymi najwyższych stopni, utrzymywana w całej czystości swej doktryny lucyferycznej… Tak Lucyfer jest Bogiem: na nieszczęście Adonai (tj. Jehovah, czyli Bóg żydowski) jest także Bogiem. Albowiem według odwiecznego prawa nie istnieje światło bez cienia, ani piękno bez brzydoty, ani biel bez czerni. Absolut może istnieć jedynie pod postacią dwóch bóstw. Czystą i prawdziwą religią filozoficzną jest wiara w Lucyfera”.

Albert Pike

Istnieje też teza że instrukcja nie ma nic wspólnego z treścią prawdziwych instrukcji dla Rad Najwyższych, które publikowano wielokrotnie w różnych historycznych stadiach i wersjach. Również kultu lucyferiańskiego nie dowodzi ponoć wielokrotnie przytaczany cytat z dzieła Pike’a „Morals and Dogma”:

„Lucyfer, nosiciel światła! Dziwne i tajemnicze imię dla Ducha Ciemności! Lucyfer, Syn Poranka! Czy to on niesie Światło, i swoim splendorem nie do wytrzymania oślepia, słabe, zmysłowe i samolubne Dusze? Nie wątpcie w to!”

W Waszyngtonie obalono jedyny pomnik upamiętniający dowódcę ...

Wyrwany z kontekstu i źle interpretowany nie oddaje prawdziwego przesłania i zamysłu autora. Występuje on w rozdziale poświęconym 19 stopniowi rytu szkockiego dawnego i uznanego („Wielki Kapłan”), który bazuje m.in. na wątkach apokaliptycznych. Pike wyraźnie zaznacza przed cytowanym fragmentem, iż Apokalipsa Jana pogardza przepychem i działaniem Lucyfera („despises all the pomps and works of Lucifer”). W takim też negatywnym tonie wypowiada się autor „Morals and Dogma” o Lucyferze, na co wskazuje również wiele innych fragmentów jego sztandarowego dzieła, traktujące o synu jutrzenki jako fałszywym świetle, którego należy się wystrzegać.

Również przynależność Alberta Pike’a do rasistowskiego Ku-Klux-Klanu z braku jednoznacznych dowodów stała się wśród badaczy przedmiotem kontrowersji.

Leave a Reply