Jeszcze całkiem niedawno mieszkańcy Belgii, Francji, Niemiec oraz innych krajów znanych z kolonializmu mogli podziwiać w zoo nie tylko egzotyczne gatunki zwierząt, ale również ludzi.

Prezentowani jako egzotyczne gatunki ludzi, często paradując półnago z dziećmi w ramionach wśród uradowanej publiczności.

Ludzkie zoo były szczególnie popularne na starym kontynencie od początków XIX wieku aż do XX! Ameryka północna nie pozostawała w tyle – tam również tworzone były ludzkie ekspozycje.

Pigmejka Ota Benga prezentowana w zoo w Nowym Jorku, zdjęcie zrobiono w 1906 roku.

Każdy z nas słyszał o Wystawie Światowej w Paryżu w 1889 roku podczas, której zaprezentowano słynną na cały świat wieżę Eiffla. To właśnie na tą okazję sprowadzono ponad 400 Aborygenów ze środkowej Afryki. Wystawę obejrzało ponad 18 tys widzów.

Na Wystawie Światowej z 1900 roku (organizowana również w Paryżu) prezentowana była diorama „Życie na Madagaskarze”. Podczas Kolonialnej Wystawy w Marsylii (1906 i 1922 rok) oraz w Paryżu (1907 i 1931 rok) pokazywani byli ludzie zamknięci w klatkach, często półnadzy lub całkowicie obnażeni.

W 1906 roku Madison Grant, antropolog – amator, szef Nowojorskiego Towarzystwa Zoologicznego, jako atrakcję w nowojorskim parku zoologicznym Bronx Zoo pokazywał kongijskiego pigmeja Ota Bengę razem z małpami oraz innymi dzikimi zwierzętami. Dyrektor zoo, jako zwolennik eugeniki, umieścił pigmeja w klatce razem z szympansem, przy klatce dodał napis Brakujące ogniwo. Miało to pokazać odwiedzającym, że rdzennym mieszkańcom afrykańskiego buszu – takim jak Ota Benga – bliżej jest w drabinie ewolucji do małp niż do Europejczyków.

Rdzenni mieszkańcy Afryki prezentowali podczas konkurencji łucznictwa podczas wydarzenia zwanego „Savage Olympisc Exhibition” w 1904 roku w St. Louis.

Dzisiaj podobne pomysły stanowią oczywisty przejaw rasizmu i okrucieństwa, jednak w XIX wieku mało kto buntował się przeciw takiej rozrywce, jedynie przedstawiciele kościoła zwracali uwagę na nieludzki wymiar upokorzeń serwowany „pracownikom” tego rodzaju zoo.

Te kobiety zostały zaangażowane do pracy w paryskim zoo ze względu na genetyczną cechę budowy ciała zwaną Steatopygią, czyli nadmiernym odkładaniem się tłuszczu na pośladkach oraz nadmiernym wygięciem kręgosłupa – lordozą. Europejczycy mogli przyjść do zoo obejrzeć ich „krągłości”.

Koniec epoki ludzkich zoo to dopiero II Wojna Światowa, ironiczne jest, że jednym z największych oponentów tego rodzaju rozrywek był Adolf Hitler, który zakazał ich w Niemczech.

Azjaci, Afrykanie i inni „dzicy” byli często umieszczani w specjalnej scenerii imitującej ich naturalne warunki.

Szokujące natomiast wydaje się, że ostatnia wystawa prezentująca ludzi miała miejsce w 1958 roku w Belgi!!!

„Wioska Kongijska” wystawiona była podczas Wystawy Światowej w 1958 roku w Brukseli.
Pigmeje szczególnie często byli zmuszani do odbywania tańców podczas swoich pokazów w zoo.

Często tworzono wybiegi imitujące naturalne warunki bytowania mieszkańców. Chaty z gliny czy mieszanie gatunków ludzi ze zwierzętami nikogo nie dziwiły. Tłumy chciały zobaczyć jak w Afryce żyją „dzicy” ludzie.

W latach 50. XIX wieku Maximo i Bartol (chłopcy pochodzący z Azji Środkowej, chorzy na małogłowie) byli pokazywani w Stanach Zjednoczonych oraz Europie jako „azteckie dzieci” i „azteckie liliputy”.

Pomysł na stworzenie ludzkich zoo narodził się w Stanach Zjednoczonych gdzie w XIX wieku wybudowano kilkanaście tego typu miejsc w największych aglomeracjach miejskich. Przynosiły gigantyczne zyski więc bardzo szybko postanowiono tworzyć takie zoo w Europie. Często tłumaczono to ciekawą formą edukacji…

Matka wraz z dzieckiem przeniesiona do „murzyńskiej wioski” w Niemczech. Wioska była popularną rozrywką w tamtejszych czasach, ponoć często odwiedzaną przez Bismarcka!

Leave a Reply