3 grudnia 1941 roku podczas spotkania z generałami Władysławem Sikorskim i Władysławem Andersem, Józef Stalin zapytany o los polskich oficerów więzionych od 1939 roku w ZSRR odpowiedział, że zostali oni zwolnieni i zbiegli do Mandżurii. Dyktator dobrze wiedział, że pomordowani oficerowie leżą w lesie katyńskim. Sam wydał rozkaz ich zgładzenia.

Władysław Sikorski i Władysław Anders podczas spotkania z Józefem Stalinem (grudzień 1941), źr. Wikimedia Commons

4 grudnia, dzień po spotkaniu z polskimi generałami, Stalin podpisał porozumienie z gen. Władysławem Sikorskim w sprawie wspólnej walki przeciw Hitlerowi. Premierowi Rządu RP na uchodźstwie zależało na wyegzekwowaniu warunków układu, jaki zawarł z ambasadorem ZSRR w Londynie w lipcu 1941 roku.

– Żołnierze polscy będą się bić ze wspólnym wrogiem o oswobodzenie swojej ojczyzny – mówił gen. Sikorski po podpisaniu porozumienia z 4 grudnia 1941. – Razem z wami, gdyż Rosja sowiecka zrozumiała, że silna Polska rządząca się wewnętrznie zgodnie z duchem czasów, zgodnie z własną tradycją jest nieodzownym czynnikiem trwałej równowagi europejskiej. Wierzę zaś, że Rosja nie zapomni w przyszłości, iż Polska biła się razem z nią ze śmiertelnym wrogiem wszystkich Słowian – Niemcami.

Jak doszło do tego, że niedawny agresor stał się niespodziewanie sojusznikiem?

Ekshumacje w Lesie Katyńskim, 1943 r. (Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej)

Układ Sikorski-Majski: pod egidą Brytyjczyków

22 czerwca 1941 III Rzesza zaatakowała ZSRR. Stalin z sojusznika Hitlera stał się sprzymierzeńcem Churchilla. Brytyjczykom zależało na zbudowaniu skutecznej, antyhitlerowskiej koalicji. To wymagało wznowienia dyplomatycznych stosunków polsko-sowieckich zerwanych 17 września 1939, po agresji sowieckiej na Polskę. Gen. Władysław Sikorski sądził, że to dobra okazja, by skłonić ZSRR do uszanowania zasad pokoju ryskiego z 1921 roku.

30 lipca 1941 doszło do podpisania układu między Władysławem Sikorskim, premierem Rządu RP na uchodźstwie, a Iwanem Majskim, ambasadorem ZSRR w Londynie. Porozumienie zakładało unieważnienie postanowień niemiecko-sowieckich dotyczących rozbioru Polski w 1939 roku, współpracę Polski i Sowietów w walce z Niemcami i utworzenie Armii Polskiej w ZSRR podlegającej Rządowi RP w Londynie. Ponadto, objęci amnestią mieli zostać wszyscy Polacy przebywający w sowieckiej niewoli.

Przedmioty wydobyte w trakcie ekshumacji w Katyniu

Podpisaniu traktatu, w którym zwrot zagrabionych przez Związek Radziecki ziem nie był ujęty wprost, sprzeciwiał się prezydent Władysław Raczkiewicz, nieufny był generał Kazimierz Sosnkowski. Jednak Sikorski znajdował się w patowej sytuacji: wobec przystąpienia Sowietów do koalicji, znaczenie Polski jako alianta gwałtownie malało. Premier musiał mieć również świadomość, że układ jest szansą na wyciągnięcie tysięcy Polaków z piekła sowieckich łagrów.

Sowieci piętrzą trudności

Misję tworzenia Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR powierzono gen. Władysławowi Andersowi. Realizacja układu Sikorski-Majski od początku napotykała na trudności ze strony ZSRR: ciągnącym ku punktom poborowym tworzącej się armii Andersa Polakom utrudniano podróż. Ponadto, strona sowiecka za obywateli polskich uważała tylko osoby polskiej narodowości – zabroniono przyjmowania w szeregi polskich sił Białorusinów i Ukraińców żyjących przed wojną na terenach Rzeczpospolitej.

W porozumieniu z 4 grudnia 1941 Stalin zobowiązywał się do zwiększenia zaopatrzenia polskich sił w żywność i zwolnienia z łagrów pozostających tam Polaków. Poprawa sytuacji w nowo tworzącej się armii była jednak szczątkowa. W związku z tym rząd RP w Londynie zdecydował o ewakuacji polskich żołnierzy na Bliski Wschód. Nie wszyscy nasi rodacy zdążyli dołączyć do szeregów armii Andersa. W ZSRR pozostały tysiące Polaków.

Poszukiwania „zaginionych”

Nadal nie wiadomo było jednak, co stało się z tysiącami polskich oficerów zatrzymanych po 17 września 1939. Po podpisaniu porozumienia Stalina z gen. Sikorskim w 1941 roku strona polska zdecydowała się na własną rękę szukać śladów po „zbiegłych do Mandżurii”. Pełnomocnikiem polskich władz w tej sprawie został Józef Czapski, były więzień Starobielska, jeden z ocalałych oficerów wziętych do sowieckiej niewoli w 1939 roku.

– Jak się dowiedziałem o zaginięciu kilku tysięcy moich kolegów, to napisałem do gen. Andersa, żeby pozwolił mi się tą sprawą zająć – wspominał po latach Józef Czapski. – W Moskwie napotykałem mur nad murami: czekałem długo, dotarłem do prawej ręki Berii (szef NKWD – przyp red.), dalej nie doszedłem. Czapski, mimo zbywania przez władze sowieckie, swoje śledztwo prowadził uparcie, choć bezskutecznie do kwietnia 1942 roku. Wraz z resztą sił Andersa ewakuował się z ZSRR na Bliski Wschód.

Iwan Kriwoziercew – jeden z najważniejszych rosyjskich świadków Zbrodni Katyńskiej rozmawia z członkami Międzynarodowej Komisji Lekarskiej – Las Katyński, 29 kwietnia 1943 r. (Imperial War Museum)

Straszliwa prawda

13 kwietnia 1943 roku los zaginionych oficerów stał się jasny: Niemcy odkryli w lasach katyńskich masowe groby pomordowanych Polaków. Gdy Rząd RP na uchodźstwie zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o zbadanie zbrodni, Związek Radziecki 25 kwietnia jednostronnie zerwał stosunki dyplomatyczne z władzami polskimi w Londynie.

Listy ofiar katyńskich publikowane w Gońcu Krakowskim w 1943 r.

Leave a Reply