Wiosną 1539 roku na Małym Rynku w Krakowie spłonęła na stosie Katarzyna Weiglowa. Czym sobie zawiniła?

Nie miał pan Bóg żony, nie mógł mieć syna, upiera się 80-letnia kobieta, ciągniona na miejsce egzekucji. – Jak ona może się Boga wypierać? Nie rozumie życia jego syna!, powiadają między sobą zgromadzeni i życzą jej bolesnej śmierci. Wkrótce smaży się w płomieniach, do końca wyznając, że Bóg nie mógł być w trzech postaciach.

Kobieta smażąca się w płomieniach to Katarzyna Weiglowa (lub Wajglowa, ok. 1460-1539), wdowa po kupcu i rajcy krakowskim, Melchiorze Weiglu. Starsza kobieta przez wiele lat nie wyróżnia się z tłumu mieszczan, mało o niej wiadomo w ogóle, do czasu gdy zaczyna się jej proces. Przed sąd biskupi trafia w latach 1529 i 1530 już jako około siedemdziesięcioletnia mieszkanka, która najprawdopodobniej odpowie za herezję. Biskup krakowski Piotr Gamrat (1487-1545), który blisko współpracuje z królową Boną, jest przekonany, że Weiglowa powinna odpowiedzieć za swoje poglądy. Czy to ze względu na żądającą krwi katolicką gawiedź, której wmawia się potrzebę zwalczania wszelkiego innowierstwa, czy to przez same „gorszące” poglądy Weiglowej, których ta nie boi się głosić.

Spalenie na stosie w XVI wiek, źródło: wikimedia commons

Różnowiercy wobec Kościoła

W Europie w tym czasie rozszerza się reformacja. Hasła reformatorskie pojawiają się już w XV, a nawet XIV wieku, ale to wiek XVI przynosi im pewne znaczenie. W 1517 roku Marcin Luter ogłasza 95 tez, w których krytykuje sprzedaż odpustów, ponadto wysuwa postulaty przeciw katolickim dogmatom i urzędom. Opiera się głównie na słowie zawartym w Piśmie Świętym, odrzuca założenia papieskie. Luteranizm dał upust uciemiężonemu chłopstwu, które występuje przeciw panom feudalnym, jako anabaptyści. Ci jednak są zwalczani zarówno przez luteranów, jak i kalwinistów, którzy z kolei dzielili ludzi na wybranych i potępionych. Oba ruchy reformatorskie zgodne były wobec antytrynitaryzmu (anti – gr. przeciw, trinitas – łac. trójca), który podważał boskie pochodzenie Jezusa, istnienie piekła czy Trójcy Świętej.

Akwarela Jana Matejki „Spalenie mieszczki krakowskiej Katarzyny Malcherowej” (1859), znajdująca się w zbiorach Lwowskiej narodowej Galerii Obrazów

Bóg w trzech osobach

Pojęcie Boga jako Trójcy Świętej staje się przedmiotem sporów z Kościołem i niektórych wpędza do grobu. Jednym z reformatorów jest niemiecki teolog Martin Cellarius (1499-1564), który w 1527 roku publikuje De operibus Dei, dzieło podejmujące temat kwestionowania Trójcy Świętej, najpewniej pierwszy otwarcie podający w wątpliwość tę doktrynę. Podejrzewa się, że właśnie pod wpływem tej publikacji Katarzyna Weigel zmienia swoje poglądy i wcale się z tym nie kryje. Możliwość ta prawdopodobnie wynika z krótkiego czasu dzielącego moment wydania z postawieniem Weiglowej przed sądem biskupim. Katarzyna publicznie miała przyznawać się do wyznawania judaizmu i antytrynitaryzmu, a nawet podejmować próby głoszenia ich założeń. Trafia do krakowskiego więzienia, by przez około dziesięć lat oczekiwać na zakończenie swojej gehenny.

W 1776 roku Sejm uchwalił zakaz procesów o czary, ale sporadycznie je wytaczano, aż do końca istnienia I Rzeczypospolitej

Pewna swoich poglądów nawet na stosie

19 kwietnia 1539 roku na Małym Rynku w Krakowie staje na stosie, który podpala kat. Ciało skwierczy od płomieni. Mimo to kobieta nie chce odwołać swoich zeznań z sali sądowej: – A niemiałci pan bóg ani żony, ani syna, ani mu tego trzeba, boć jeno tym synów potrzeba, którzy umierają, ale pan bóg wieczny jest, a jako się nie urodził, tak i umierać nie może. Nas ma za syny swoje i są wszyscy synowie jego, którzy drogami od niego naznaczonemi chodzą. Za te przekonania ginie na stosie, a unitarianie uznają ją za męczennicę. Niestety, gdy reformacja rozkwita, nikt z protestantów nie staje w jej obronie. Być może nie mieli takiej siły sprawczej, bądź dla szerzenia ideologii potrzebowali poświęcenia wyznawców i posiadania męczennicy broniącej swoich poglądów.

Spalenie na stosie Jana Husa (rok 1415)

Sejm roku 1539 nie ustosunkował się do jej egzekucji, a wzmianki o Weiglowej zachowały się głównie w protestanckich pismach polemicznych oraz w antyjudaistycznej literaturze XVII wieku.

Uważana m.in. przez unitarian za męczennicę za wiarę.

Leave a Reply