Tak często łączone hasła prawa i sprawiedliwości nie zawsze idą ze sobą w parze. W dziejach mieliśmy już wiele przypadków, kiedy niewinne osoby skazano na surowe wyroki czy nawet karę śmierci. Jedna z takich mniej znanych historii dotyczy 14-letniego George’a Juniusa Stinney’a Jr. 

Lata 40. XX wieku w Stanach Zjednoczonych to okres, w którym wciąż panuje segregacja rasowa, w szczególności widoczna w południowych stanach. Choć wielu czarnoskórych żołnierzy walczy na frontach II wojny światowej, to jednak wciąż spotykają się z wykluczeniem, rasizmem (świetnym przykładem tego zjawiska jest nominowany do Oskarów film Mudbound). W samej Ameryce ciemnoskóra ludność musi korzystać z osobnych miejsc w autobusach, kin, hoteli czy restauracji. Na porządku dziennym są wszelkie nadużycia policyjne. Idealnym i niestety tragicznym tego przykładem jest George Junius Stinney.

W 1944 roku w miasteczku Alcolu w Południowej Karolinie dochodzi do morderstwa dwóch białych dziewczynek, 11-letniej Betty June Binnicker i 8-letniej Mary Emmy Thames. Następnego dnia policja zatrzymuje George’a jako podejrzanego. Według funkcjonariuszy chłopiec na posterunku przyznaje się do postawionych mu zarzutów. Wkrótce dochodzi do procesu, który trwa łącznie mniej niż 3 godziny. Ława przysięgłych składająca się jedynie z białych obywateli wydaje werdykt, a sędzia uznaje chłopca winnym, skazując go na karę śmierci. Obrońca nie wykazuje większych chęci pomocy, pomijając nawet opcję odwołania się od wyroku. Po kilku miesiącach dochodzi do egzekucji na krześle elektrycznym. Strażnicy mieli ponoć spore problemy z dostosowaniem krzesła do wątłej budowy ciała chłopca, a w czasie wykonywania wyroku odsłoniła się spod maski przerażona twarz George’a. Stał się on jedną z najmłodszych osób skazanych na karę śmierci. 

Jeszcze przed wyrokiem wiele osób wysyłało do gubernatora stanu listy z prośbą o ułaskawienie. Ten jednak w roku wyborów bał się negatywnej opinii publicznej, przez co odmówił skorzystania z tego prawa. Tuż po wyroku, Catherine, siostra George’a rozpoczęła walkę o dobre imię chłopca. 

Od początku wiele na to wskazywało, że został on niesłusznie skazany. Przede wszystkim obie dziewczynki zabito przez zadanie wielu ciosów ciężką belką kolejową. Wątpliwie, aby chłopiec o wadze ledwie 40 kg mógł dysponować taką siłą. Zeznania policyjne również budzą wiele zastrzeżeń. George miał się ponoć przyznać do uderzenia dziewczynek w obronie własnej. Nie ma z przesłuchań żadnych nagrań, protokołów, jedynie notatki obu policjantów. Wszystko na to wskazuje, że same zeznania zostały wymuszone w czasie tortur. Odmawiając łaski, gubernator argumentował ten fakt, iż obie dziewczynki zostały zgwałcone przez chłopca. Tymczasem żadne badania medyczne nie potwierdzają takiego zdarzenia. 


Dopiero w 2004 roku lokalny historyk, George Frierson zaczął żmudne zbieranie wszelkich informacji na temat chłopca i wydarzeń sprzed 60 lat. Dzięki jego staraniom i ponownym otwarciu sprawy, w 2014 roku sąd orzekł, że George Junius Stinney został niesłusznie skazany na karę śmierci, jak i również nie zagwarantowano mu praw zawartych w konstytucji.  
Tak według filmowców mogła wyglądać egzekucja chłopca:

Leave a Reply