III Rzesza do końca istnienia utrzymywała wizerunek państwa silnego i skutecznie stawiającego opór na wszystkich frontach. Ta nazistowska propaganda obejmowała także jej kierownictwo. Rzeczywisty obraz był daleki od tego, co głoszono. Adolf Hitler nie przypominał już charyzmatycznego przywódcy, był sparaliżowany strachem aż do samobójstwa popełnionego 30 kwietnia 1945 roku. Ale czy tak było naprawdę? Przebieg ostatnich dni führera nie daje jednoznacznej odpowiedzi. To otwiera pole do spekulacji, czy aby przeżył i uciekł do Ameryki Południowej.

To zdjęcie ma przedstawiać martwego przywódcę III Rzeszy w 1945 roku (fot. Keystone/Getty Images)

Kilka lat temu światową opinię publiczną obiegła informacja, że emigrant z Niemiec, który od 1945 roku mieszka w Argentynie, jest zbrodniarzem odpowiedzialnym za śmierć milionów ludzi. Mężczyzna, posługujący się nazwiskiem Herman Guntherberg w rozmowie z tamtejszą gazetą „El Patriota” wyznał, że jest Adolfem Hitlerem. Twierdzi, że uciekł do Argentyny przed konsekwencjami swoich czynów, a paszport zapewniający mu nową tożsamość został sfałszowany przez Gestapo jeszcze pod koniec II wojny światowej.

Pytany, dlaczego postanowił się ujawnić dopiero po tylu latach, odpowiedział, że zdecydował się na ten krok, gdy izraelskie służby na dobre porzuciły ściganie nazistów. – Byłem obwiniany o mnóstwo zbrodni, których nigdy nie popełniłem. Ponad połowę swojego życia musiałem ukrywać się przed Żydami i to już było dla mnie karą – stwierdził. Zapowiedział też wydanie autobiografii, która miałaby odbudować jego zszargany wizerunek.

Mieszkający w Argentynie staruszek Herman Guntherberg oznajmił, że jest Adolfem Hitlerem (fot. fb/مجلة المثقفين)

Ciekawostką pozostaje fakt, że gdyby rzeczywiście był Hitlerem, musiałby mieć aż 128 lat i byłby jednocześnie najstarszym żyjącym człowiekiem na świecie. Wiarygodność jego twierdzenia osłabia opinia żony mężczyzny, związanej z nim od 55 lat, która uważa, że co prawda mógłby on być zbrodniarzem wojennym, ale nie samym Hitlerem. Nigdy o nim nawet nie wspominał, dopóki nie zaczął chorować na Alzheimera. Dodatkowo cierpi on na demencję.

Adolf Hitler ze współpracownikami w 1944 roku (fot. Keystone/Getty Images)

Uciekł przed odpowiedzialnością?

Teorii na to, że przywódca III Rzeszy wcale nie popełnił samobójstwa i przeżył II wojnę światową przez ostatnie ponad 70 lat nie brakowało. Według jednej z nich wraz z poślubioną Ewą Braun zdołał wydostać się z oblężonego Berlina i uciec przez Danię do hiszpańskiej bazy wojskowej pod Barceloną. Stamtąd dzięki pomocy hiszpańskiego dyktatora gen. Francisco Franco para poleciała na Wyspy Kanaryjskie, a następnie przewieziono ich na pokładzie U-Boota do Ameryki Południowej, która stała się schronieniem dla wielu nazistów.

Tam Hitler wraz z żoną mieli zamieszkać w wiejskim domu nad jeziorem i żyć ze sprzedaży zrabowanego podczas wojny złota i kamieni szlachetnych. Badacze Simon Dunstan i Gerrard Williams do swojej sensacyjnej historii dodają jeszcze fakt, że para doczekała się dwóch córek, a o spokojnym życiu zbrodniarza miały wiedzieć amerykańskie i argentyńskie służby specjalne.

Ruiny bunkra, w ktorym 30 kwietnia 1945 roku zginął Hitler (fot. Express Newspapers/Getty Images)

Zresztą po zakończeniu wojny, co wynika z ujawnionych przez FBI dokumentów, wśród amerykańskich elit politycznych i wojskowych panowało przekonanie, że Adolf Hitler nie popełnił samobójstwa i zdołał uciec właśnie do Ameryki Południowej.

Inna wersja, którą opublikował nowojorski miesięcznik „The National Police Gazette” powołując się na anonimowych świadków dowodzi, że przywódca III Rzeszy wraz z żoną zostali ewakuowani z Berlina niewielkim samolotem i po przesiadce w północnych Niemczech lub Danii, polecieli do Norwegii. Tam czekała na nich łódź podwodna, którą popłynęli w kierunku Antarktydy.

By dotrzeć do prawdy, warto prześledzić ostatnie dni, kiedy to z całą pewnością Hitler pozostawał jeszcze przy życiu.

Miejsce rzekomego pochówku Hitlera (fot. Fred Ramage/Keystone/Getty Images)

Schorowany i samotny

Podobnie, jak kondycja sił zbrojnych nazistów, katastrofalny był stan zdrowia samego Hitlera. Był on cieniem siebie sprzed lat, słabo widział, powłóczył nogami niczym starzec, a jego lewa ręka drżała jak u osoby z chorobą Parkinsona. Prawdopodobnie cierpiał też na depresję i bezsenność, a na dodatek miewał jeszcze majaki. 20 kwietnia, choć wyraźnie sobie tego nie życzył, najbliżsi składali mu życzenia z okazji 56. urodzin. Była to smutna uroczystość, a sam jubilat był jakby nieobecny, cały czas przejęty tym, w jakiej sytuacji znalazło się kierowane przez niego państwo.

Hitler w czasie dekoracji młodych żołnierzy z Hitlerjugend, 20 kwietnia 1945 roku

Nie chciał dać się złapać żywcem

Dowodzącemu obroną Berlina Hitler rozkazał otwarcie śluz i zalanie tuneli metra, tak by uniemożliwić Armii Czerwonej dostanie się do jego bunkra tą drogą. Nie obchodziło go, że tysiące jego rodaków właśnie pod ziemią chroni się przed bombami zrzucanymi na miasto. W takiej atmosferze 29 kwietnia zdecydował się podyktować swojej sekretarce Traudl Junge dwa testamenty: polityczny i prywatny. „Serce łomotało mi w piersi, gdy spisywałam to, co mówił” – opowiadała później.

W pierwszym z nich nie zawarł niczego zaskakującego, ani wyznania winy, ani usprawiedliwienia, tylko te same oskarżenia pod adresem polityków żydowskiego pochodzenia. Przechwalał się nawet, że od teraz „miliony aryjskich dzieci nie będą umierać z głodu, a dorośli nie poniosą śmierci”. Tłumaczył się też z planowanego samobójstwa.

W części prywatnej postanowił „pojąć za żonę młodą kobietę, która po wieloletniej przyjaźni z własnej woli przybyła do tego praktycznie oblężonego miasta, żeby dzielić wraz z nim jego przeznaczenie”. To był szok dla młodej sekretarki, ponieważ Hitler zawsze twierdził, że się nie ożeni.

Rosjanie twierdzą, że posiadają zęby Hitlera. Większość z nich miała być złota.

Następnie pospiesznie zaczęto szukać urzędnika stanu cywilnego, który udzieliłby im prawomocnego ślubu. Wybór padł na Walthera Wagnera, notariusza i ochotniczego żołnierza Volkssturmu, a sama ceremonia odbywała się w sali konferencyjnej. Ewa wybrała na tę okoliczność długą, czarną suknię z jedwabnej tafty, do której założyła swój ulubiony zegarek ozdobiony brylantami, złotą bransoletę oraz naszyjnik z topazem. Chciała wyglądać jak najlepiej, bo w końcu wychodziła za mężczyznę, którego kochała od 17. roku życia.

Rosjanie w bunkrze Hitlera

Niedługo później lekarz SS Werner Haase za zgodą Hitlera otruł ukochaną Blondi oraz jej szczeniaki. W ten sposób sprawdzono jak szybko działa trucizna, najprawdopodobniej cyjanek potasu. 30 kwietnia Adolf Hitler pożegnał się z personelem bunkra, odbył ostatnią naradę sytuacyjną, a następnie udał się z Ewą do swojego gabinetu. Oboje zażyli truciznę, a dla pewności również zastrzelili. Zgodnie z wolą zmarłego ich ciała zostały wyciągnięte, oblane benzyną i spalone.

„Wraz z moją żoną wybieram śmierć, by uniknąć hańby obalenia i kapitulacji. Życzę sobie, by nasze ciała zostały niezwłocznie spalone w miejscu, w którym wykonałem największą część mojej codziennej pracy w 12-letniej służbie narodowi” – głosił testament Hitlera.

Wojenni korespondenci na miejscu rzekomego pochówku Hitlera

Kilkadziesiąt sekund po tym, jak padł strzał do saloniku wszedł osobisty adiunkt wodza III Rzeszy Otto Günsche. Po chwili chłodno oświadczył zgromadzonym w mapiarni ludziom, że „führer nie żyje”. Następnie wyniesiono ciała okryte kocami, aby móc spalić je przy użyciu 40 litrów benzyny w leju po bombie przed bunkrem. Ta część opisu zdarzeń wzbudza najwięcej kontrowersji. Historycy oraz badacze prześcigają się w hipotezach, z których niektóre skłaniają się do zaprzeczenia faktu samobójstwa.

1 lipca 1945 roku Winston Churchil siedzi na fotelu Hitlera pod bunkrem w Berlinie

Argumentują, że znajdujący się w Moskwie fragment rzekomej czaszki Hitlera, tak naprawdę należał do kobiety w wieku 20-40 lat. Kolejni dodają, że zwłoki dwojga dorosłych osób nie mogły zostać skremowane przy użyciu tak niewielkiej ilości benzyny. Okazuje się więc, że nawet po ponad 70 latach od śmierci Hitlera, należy bardzo ostrożnie podchodzić do relacji z ostatnich dni jego życia. Ostatecznej prawdy być może nie poznamy nigdy, ponieważ nie żyje już żaden świadek wydarzeń z 30 kwietnia 1945 roku.

Leave a Reply