W obliczu dziesiątek zagadek związanych z odejściem Elvisa, nawet realistom czasem trudno uwierzyć w jego śmierć 16 sierpnia 1977 roku.
Jedną z takich rzeczy, sprzyjających tezie o mistyfikacji śmierci Elvisa, jest tajemnicza bryła wosku dostarczona do Graceland w pierwszych dniach sierpnia, a więc na dwa tygodnie przed śmiercią Elvisa.

Elvis w trumnie, zdjęcie ze stołu autopsyjnego (lub z przygotowalni zwłok, co sugerowałaby pomada na twarzy – etap balsamowania zwłok, lecz niekoniecznie) oraz ostatnie zdjęcie zrobione za jego życia, po powrocie od dentysty, tuż przed 2 w nocy 16 sierpnia 1977

Fakt, że do Graceland dostarczono duży blok wosku (o długości dwóch metrów, innych wymiarów źródło nie podaje), z którego swobodnie szło wyrzeźbić naturalnej wielkości postać ludzką, nie podlega dyskusji. W dokumentach księgowych są na to stosowne zapisy oraz rachunek.
Natomiast niedoświadczonemu (pracował zaledwie od kilku miesięcy!) śledczemu, wydelegowanemu przez doktora Jerrego Francisco (głównego inspektora zdrowia okręgu Shelby i jednocześnie lekarza sądowego) nie udało się ustalić kto personalnie zamówił tę bryłę wosku, jakie było jej przeznaczenie i co się z nią dalej stało! Po prostu ślad po niej zaginął, wszyscy związani z Graceland zasłaniali się niewiedzą w temacie, a śledczy po prostu beztrosko poprzestał na ich wyjaśnieniach i więcej do tematu nie wrócił.

Ostatnie zdjęcie Elvisa zrobione za jego życia – po powrocie od dentysty, tuż przed 2 w nocy, 16 sierpnia 1977. Elvis gestem dłoni pozdrawia pracowników otwierających bramę wjazdową do posiadłości Graceland oraz stojących fanów. Zdjęcie zostało wykonane przez turystę Roberta Call’a (z Pierceton, IN), który podróżował wraz żoną i czteroletnim synkiem i tej nocy pojawił się pod Graceland w oczekiwaniu na możliwość ujrzenia Elvisa. Pewnie nie podejrzewał, że przejdzie do historii.

Dodam tutaj, że w późniejszych latach skierowano wiele zarzutów pod adresem Jerrego Franicso, także w związku z innymi dziwnymi zgonami znanych osobistości, które uznano za wyjaśnione, choć okoliczności śmierci tych ludzi były równie kontrowersyjne (np. Martin Luter King, bracia Kennedy, Marylin Monroe). Wykazywano, że nie tylko nie próbował ich wyjaśnić, ale wręcz tuszował lub z niezrozumiałych powodów pomijał istotne fakty oraz ukrywał dowody.

Trumna ze zwłokami Elvisa (zdjęcie pokolorowane i rozjaśnione), kafelki widoczne na ścianie dowodzą, że zdjęcie zrobiono jeszcze przed wydaniem zwłok rodzinie
Wnoszenie trumny do kaplicy cmentarza Forest Hill. Można policzyć ilu mężczyzn wnosiło trumnę i zobaczyć z jakim trudem to czynili!

Patrząc na te zdjęcia trudno uwierzyć, że w trumnie leży Elvis, ponieważ wygląda w niej przynajmniej jakieś 10 lat młodziej i dość nienaturalnie. Zastanawia mnie też, czy twarz denata w trumnie może być tą samą, którą widać na stole sekcyjnym i ostatnim zdjęciu Elvisa, zrobionym na kilka godzin przed jego rzekomą śmiercią? Moim zdaniem nie. Nawet odejmując całą opuchliznę, byłaby bardziej pełna. Mi osobiście nie zgadzają się też włosy. I nie chodzi tu o fryzurę, lecz o linię czoła.

Wróćmy do tematu tajemniczego wosku. Ciało w trumnie ważyło 77 kg (jak wynika z dokumentów medycznych). Tymczasem w przeddzień swojej śmierci Elvis ważył 118 kg – wiemy to, gdyż ważył się kilka razy dziennie, miał dietę przed trasą i dużo ćwiczył nie tylko by stracić wagę, ale chodziło mu o kondycję na scenie. Jak mówił jeszcze w noc poprzedzającą śmierć do Ricka Stanleya „Rick, tym razem damy czadu, jak jeszcze nigdy dotąd. To będą najlepsze koncerty jakie kiedykolwiek dałem. Fani zapamiętają je na zawsze” (tu dodam, że to jeden z tematów ich nocnej rozmowy, w związku z książką „Elvis what happened?”, która weszła do sprzedaży w ostatnich dniach lipca; dlatego też Elvisowi zależało by szczególnie dobrze wypaść na tej trasie koncertowej, bo obawiał się jak go fani przyjmą po tych oszczerstwach Westów).

Taką samą wagę podaje też protokół z sekcji zwłok (lub 116 kg). Gdzie się zatem podziało te 40 kg różnicy w ciągu jednej doby? Nawet jeśli przyjmiemy, że wycięte organy wewnętrzne i woda, która została wydalona z organizmu denata w procesie stężenia pośmiertnego ważyły 15 kg, to jak wytłumaczyć brak pozostałych 25 kg?

A teraz przyjrzyjmy się trumnie. Pomijam już fakt, że sama stanowi zagadkę (miedziana, ręcznie robiona tylko na specjalne zamówienia, czas oczekiwania od tygodnia do dwóch; niektóre źródła podają, że była już w Graceland dwa tygodnie wcześniej), lecz zwróćmy uwagę na położenie w niej ciała i jej głębokość. Ciało spoczywa u samej góry, a pod nim zmieściłoby się jeszcze kilka innych zwłok!

Kolejna sprawa – jej ciężar. Trumnę w USA najczęściej niesie ośmiu mężczyzn (czasem mniej), tak jest to tam przyjęte. A spójrzmy na zdjęcia z pogrzebu i moment wprowadzania trumny do kaplicy Forest Hill (notabene kryptę wykupiono na niecały miesiąc przed jego śmiercią! – to też ciekawy zbieg okoliczności) – z wielkim trudem niesie ją 14 mężczyzn, a jeszcze pomaga im na schodach kolejny mężczyzna (doszedł z przodu)! Załóżmy, że trumna waży drugie tyle co Elvis, czyli razem jakieś 160 kg. Dzieląc to na 14 mężczyzn, to zaledwie 11,5 kg na jednego. Skąd zatem u nich aż tak widoczny wysiłek (na clipach ukazujących wnoszenie trumny do kaplicy widać to jeszcze wyraźniej)?!

8 zdjęć znanych osób zrobionych tuż przed tym zanim zostały pochowane! To  ich ostatnie fotografie!

W kontekście powyższego teoria spiskowa, mówiąca o agregacie chłodzącym umieszczonym pod denatem (z wosku), nabiera sensu.
Zdaje się ją też potwierdzać inne zaobserwowane zjawisko – wyraźnie widoczne krople potu zauważone na twarzy Elvisa! A trup się przecież nie poci! Wyjątek, w czasie stygnięcia ciała (przez pierwsze dwie godziny od śmierci), gdy organizm osoby zmarłej przetrzymywał za życia nadmiar wody (w wyniku posiadanych chorób) – wtedy zdarza się, że jest wydalana pośmiertnie, niekiedy w widoczny sposób (gdy jest jej dużo) porami skóry ciała. 

 Ostatnie chwile życia Elvisa Presleya

Czyżbyśmy zatem mieli do czynienia z procesem skraplania? Tempera otoczenia 35º C w cieniu (wiemy też, że tego dnia nie działała klimatyzacja w Graceland) i aparat chłodzący od dołu? Wielu ludzi przechodzących koło trumny mówiło, że czuło wyraźny chłód dobywający się z jej wnętrza! Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby dostarczono ją wprost z lodówki zakładu pogrzebowego. Jednak stała na środku salonu w Graceland, tuż pod samą lampą, od kilkunastu już godzin, gdy o 15:00 zaczęto wpuszczać fanów zgromadzonych przed posiadłością by mogli pożegnać Króla (tak zadecydował Vernon, mówiąc „Jesteśmy im to winni”)!
Jeszcze jedna rzecz rzuciła się ludziom w oczy – nienaturalnie gładkie i wypielęgnowane ręce Elvisa. A przecież miał je bardzo zniszczone, nawet zewnętrznie. Zrogowaciałe palce od gry na gitarze, a całe dłonie wewnętrznie i zewnętrznie szorstkie i poniszczone od karate (głównie od pokazów i ćwiczeń w rozbijaniu bloków cementowych, desek, cegieł itp.).
Czy można wierzyć w jego śmierć tamtego dnia?

Grób Presleya w Graceland

źródła:

,,Elvis: What Happened?”, Wikipedia, EAST NEWS, książka.wp.pl, „W Pułapce”, Rick Stanley, „Kto zabił króla”, John Parker, „Elvis …” Jerry Hopkins

Leave a Reply