Mózg Alberta Einsteina został po śmierci uczonego zachowany do badań naukowych, których wyniki budziły duże zainteresowanie ze względu na powszechną opinię o geniuszu Einsteina. W latach 1985–2009 powstało kilka prac omawiających różne aspekty anatomiczne i histologiczne mózgu Alberta Einsteina. Okoliczności uzyskania zgody na pobranie mózgu uczonego wciąż są niejasne i budzą kontrowersje, tak samo jak wątpliwe etycznie zawłaszczenie narządu przez patologa Thomasa Stoltza Harveya.

Jedno z kilkunastu zdjęć mózgu Einsteina, wykonanych przed jego pocięciem na 240 elementów. Zostały udostępnione w 2012 roku.

Albert Einstein zmarł z powodu pęknięcia tętniaka aorty brzusznej rankiem 18 kwietnia 1955 roku, w wieku 76 lat. Po siedmiu godzinach od zgonu mózg Einsteina został wyjęty, zważony, zmierzony i zakonserwowany przez Thomasa Stoltza Harveya, patologa pracującego w Princeton Hospital, w obecności Ottona Nathana, wykonawcy testamentu. Harvey przeprowadził sekcję zwłok Einsteina w zastępstwie neuropatologa Harry’ego Zimmermana. Harvey wstrzyknął 10% formalinę do tętnic szyjnych wewnętrznych, a następnie wyjęte z czaszki mózgowie umieścił w roztworze formaliny o tym samym stężeniu.

Podczas gdy mózg był konserwowany, Harvey został wezwany na konferencję do Armed Forces Institute of Pathology w Waszyngtonie, gdzie spotkał się z Webbem Haymakerem i innymi neuropatologami, m.in. Gerhardtem von Boninem, Hartwigiem Kuhlenbeckiem, Jerzym Rosem i Wallem Nautą. Nie zgodził się jednak oddać preparatu i na własną rękę zajął się opracowaniem mózgu.

Thomas Harvey z częścią mózgu Alberta Einsteina .

Waga mózgowia wynosiła 1230 g. Harvey sfotografował je w kilku ujęciach, po czym pociął je na około 240 bloków (po około 10 cm³) i zatopił w celoidynie (co uniemożliwiło w przyszłości zastosowanie takich metod barwienia jak metoda Golgiego). Z otrzymanych bloków sporządzono preparaty histologiczne wybarwione fioletem krezylowym. Preparaty przekazał neuropatologom: Baileyowi i Von Boninowi z University of Illinois, Naucie z MIT i Zimmermanowi, wówczas w Montefiore Hospital. Wszyscy uznali, że histologicznie mózg Einsteina nie odbiega pod żadnym względem od normalnego mózgowia.

Harvey wyjął również gałki oczne i przekazał je Henry’emu Abramsowi, okuliście Einsteina. Za samowolne pobranie narządów i odmowę ich zwrotu podobno stracił posadę.

Istnieją sprzeczne opinie na temat, czy Einstein i jego rodzina wyrazili zgodę na pobranie mózgu do badań. Ronald Clark w biografii Einsteina z 1971 roku podaje, że uczony miał nalegać na zbadanie mózgu i skremowanie reszty ciała. Syn Hans Albert Einstein miał także wyrazić zgodę, ale z zastrzeżeniem, że wyniki prac zostaną opublikowane przez prestiżowe czasopisma naukowe. Według Roberto Salvatoriego z Johns Hopkins School of Medicine, Harry Zimmerman otrzymał ustną zgodę Einsteina na pośmiertne zbadanie mózgu, ale nie na publikację wyników.

Einstein i jego poczucie humoru

Harvey nie miał natomiast zgody na zachowanie mózgu w swoim domu i nikogo o tym fakcie nie poinformował. W 1978 roku losy mózgu Einsteina po autopsji prześledził dziennikarz Steven Levy, który dotarł do Harveya. Preparaty były przechowywane przez ponad dwadzieścia lat w dwóch słojach z formaliną. W tym samym roku Harvey udzielił wywiadu redaktorowi „Science”, przyznając, że nie ukończono żadnej publikacji na temat preparatu. Część rodziny (w tym prawnuczka Evelyn Einstein) uważała postępowanie Harveya za zwykłą kradzież.

Het overlijden van Albert Einstein | timostein
Informacja o śmierci Alberta Einsteina

Mimo wielu ofert, Harvey odrzucał wszystkie dotyczące kupna fragmentu mózgu Einsteina. Preparaty udostępniał tylko niektórym neuropatologom; publikację pracy M.C. Diamond z 1985 roku poprzedziła jej trzyletnia korespondencja z Harveyem, który w końcu zgodził się wysłać jej cztery fragmenty mózgu. W 1998 roku „zmęczony odpowiedzialnością” Harvey przekazał zachowane części mózgu Einsteina do University Medical Center w Princeton. Historię mózgu Einsteina i okoliczności przekazania preparatów w zbeletryzowanej formie opisał dziennikarz Michael Paterniti.

Leave a Reply