Jest to pierwsza seria zdjęć związanych z historią Polski. Wstępnie zaplanowaliśmy 20 serii po 25 zdjęć. Dziś zapraszam Państwa na pierwszą z nich.

1. Najstarsze polskie zdjęcie kolorowe przedstawia miskę z owocami. To martwa natura wykonana przez „polskiego Leonarda da Vinci” – Jana Szczepanika z Krosna. (1900)

Pierwsza fotografia na ziemiach polskich – to podobno dagerotypia wykonana na przełomie czerwca i lipca 1839 roku na terenie Kielc…. Ale czy na pewno? Wiemy to tylko z informacji pisanych, gdyż zdjęcie się nie zachowało.

2. Najstarsze zdjęcia Wrocławia pochodzą z około połowy XIX wieku. Fotografie Krona przechowywane są w zbiorach Deutche Fotothek.

3. Marszałek Józef Piłsudski z córką Jadwigą na stacji wileńskiej, 27 sierpnia 1927 r.

4. Fryderyk Chopin na łożu śmierci (1849)

To jedyne zdjęcie pośmiertne wybitnego kompozytora i pianisty.

Władysław Żuchowski, właściciel gdańskiego Muzeum i Galerii Fotografii Cyklop, kupił ją za granicą. Gdzie, to pilnie strzeżona tajemnica. Najpierw dagerotyp trafił do Londynu, gdzie został poddany konserwacji. Dziś znajduje się w Gdańsku. Teofil Kwiatkowski wkrótce po zgonie artysty wykonał, „czekając tylko aż się rozwidni” i prawdopodobnie także w ciągu następnych dwóch dni (do chwili przeniesienia zwłok do podziemi kościoła św. Magdaleny) kilka pośmiertnych wizerunków kompozytora, aby – jak pisano – „wydrzeć śmierci te ukochane rysy…”. Chopina oczywiście malowano, rysowano a nawet wykonano odlew twarzy. Przez wiele lat nikt nie miał pojęcia, że wykonano tego typu zdjęcie.

Dagerotypia (proces wykonywania zdjęć na metalowej płytce) komercyjnie wykonywano od 1839 roku.

5. Adam Mickiewicz na łożu śmierci, Stambuł, 28 listopada 1855 roku. Fot. nieznany / Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza.

W chwili śmierci Mickiewicz miał 57 lat. Nie był więc sędziwym starcem, mało tego, cieszył się dobrym zdrowiem. – Wprawdzie zdrów jestem, tylko czuję się wstrząśniony i strudzony – pisał w maju 1855 roku w liście do Konstancji Łubieńskiej-Wodpolowej.

Do dziś przyczyna jego śmierci nie jest znana…

Istnieje wiele teorii spiskowych, które sugerują że komuś zależało na śmierci wieszcza a on sam nie zmarł z przyczyn naturalnych….

6. Jeden z magazynów niemieckiego obozu koncentracyjnego wypełniony butami ofiar aż pod sufit, Auschwitz, ziemie polskie pod okupacją niemiecką, 1944.

7. Maksymilian Faktorowicz (Max Factor) podczas wykonywania pomiarów głowy i twarzy Dorothy Wilson , 1933, Hollywood, USA

Max Factor Sr., właśc. Maksymilian vel Michaił Faktor, vel polsko-żydowski producent i wynalazca kosmetyków, założyciel przedsiębiorstwa Max Factor.

Istotą sukcesu Maxa Factora w dziedzinie charakteryzacji filmowej była świadomość, że barwoczułość emulsji filmowej (czarno-białej i kolorowej) jest nieco odmienna od barwoczułości oka ludzkiego. Dzięki dokładnemu dobraniu kolorystyki szminek i pudrów twarze aktorów i aktorek miały na ekranie bardziej naturalny wygląd.

W 1909 Max Factor zaczął wytwarzać pierwszą serię własnych kosmetyków pod marką „Max Factor & Company”. Kolejnymi seriami kosmetyków Maxa Factora były: Society Line (1916) i Colour Harmony Line (1918). W ich skład wchodziły puder, róż, cienie do powiek i szminka. Innowacyjność tych kosmetyków polegała na tym, że były one dobrane do koloru oczu i włosów, a całość makijażu była stonowana kolorystycznie w zależności od naturalnych właściwości twarzy klientki.

W 1927 przedsiębiorstwo Max Factor rozpoczęło działalność marketingową na terenie Stanów Zjednoczonych, a już w 1930 eksportowała swoje produkty do 80 krajów.

Zmarł 30 sierpnia 1938 we śnie w swoim domu w Beverly Hills w wieku 60 lat.

Przedsiębiorstwo przejął jego syn Francis, z wykształcenia chemik, który ze względów marketingowych zmienił imię na Max. To za jego namową w 1920 Max Factor nazwał swoje wyroby „make up”, która to nazwa szybko stała się powszechnym synonimem kosmetyków.

8. Mały chłopiec (Zygmunt Aksienow) ratujący swojego kanarka z ruin swojego domu po niemieckim nalocie, Warszawa, wrzesień 1939 r. Fot. Julien Bryan

9. Kobieta leżąca na chodniku w getcie warszawskim umierająca z głodu. Polska pod niemiecką okupacją, 1941 r.

10. Niemiecki żołnierz z 10. Pułku SS Totenkopf (w płaszczu z owczej skóry) na straży na dachu Zamku Królewskiego w Krakowie.

Widoczna panorama Krakowa, ok. 1940–1941.

11. Tadeusz Romer, Władysław Sikorski, Władysław Anders i Tadeusz Klimecki podczas podróży inspekcyjnej Naczelnego Wodza na Bliskim Wschodzie (1943)

12. Polski policjant z psem w maskach przeciwgazowych, lata 30.

13. Kazimierz Przerwa-Tetmajer ostatni raz żegna się z synem. (1933)

Syn poety popełnił samobójstwo. Powszechną plotką było jakoby o właśnie Kazimierz Przerwa-Tetmajer przyczynił się do tak dramatycznej decyzji syna.

Przez pierwsze lata jego życia nie interesował się nim, jednak w 1906 roku, gdy chłopiec miał kilka lat, ojciec wykradł go na spacerze, wywiózł do Zakopanego i zaczął procedurę oficjalnego usynawiania. Gdy chłopiec podrósł, Przerwa-Tetmajer uznał, że jest on wybitnie utalentowany i zaczął pokładać w nim ogromne nadzieje. Syn jednak nie był w stanie sprostać oczekiwaniom ojca, popadł w alkoholizm, zaraził się chorobą weneryczną, a w końcu, w wieku 33 lat, popełnił samobójstwo.

Mimo wszystko utrata syna była ogromnym ciosem dla poety. Jego wolą było aby spocząć przy swoim ukochanym synu… prośbę spełniono niestety tylko do pewnego momentu…

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia (utrata wzroku i nasilająca się choroba umysłowa, będąca efektem kiły) musiał wycofać się z życia społecznego i twórczości literackiej. Miał zapewniony byt dzięki ofiarności społecznej oraz emerytury, finansowanej od 1925 przez miasto Bydgoszcz. W styczniu 1940 został przetransportowany z Hotelu Europejskiego na oddział chirurgiczny Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie, gdzie zmarł 18 stycznia 1940 roku. Przyczyną zgonu (jak wykazała sekcja) był nowotwór przysadki mózgowej, niedokrwistość i niewydolność krążenia. Pochowano go wtedy zgodnie z jego życzeniem w grobie syna na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Obecnie spoczywa na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku.

14. Pogrzeb Gabrieli Zapolskiej na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie (1921)

Gabriela Zapolska, właśc. Maria Gabriela Janowska z domu Piotrowska herbu Korwin, primo voto Śnieżko-Błocka (ur. 30 marca 1857 w Podhajcach, zm. 17 grudnia 1921 we Lwowie) – polska aktorka, dramatopisarka, powieściopisarka, publicystka, krytyczka teatralna i artystyczna.

Przedstawicielka polskiego naturalizmu, wykpiwała moralną obłudę mieszczaństwa; pisała komedie satyryczne, dramaty i powieści.

15. Szczątki króla Zygmunta Augusta. Groby królewskie w katedrze na Wawelu w Krakowie, maj 1930 roku.

16. Maria Skłodowska-Curie podczas rozmowy z prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej Stanisławem Wojciechowskim. (1925)

Maria Salomea Skłodowska-Curie (ur. 7 listopada 1867 w Warszawie, zm. 4 lipca 1934 w Passy) – polska fizyczka i chemiczka, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla (1903, 1911).

W 1891 Maria Skłodowska wyjechała z Królestwa Polskiego do Paryża, by podjąć studia na Sorbonie (w XIX wieku kobiety nie mogły studiować na ziemiach polskich); następnie rozwinęła tam swoją karierę naukową. Była prekursorką nowej gałęzi chemii – radiochemii. Do jej dokonań należą: rozwinięcie teorii promieniotwórczości, technik rozdzielania izotopów promieniotwórczych oraz odkrycie dwóch nowych pierwiastków – radu i polonu. Z jej inicjatywy prowadzono także badania nad leczeniem raka za pomocą promieniotwórczości.

Nagrodą Nobla została wyróżniona po raz pierwszy w 1903 – z fizyki, wraz z mężem Pierre’em Curie i z Henrim Becquerelem, za badania nad odkrytym przez Becquerela zjawiskiem promieniotwórczości. Po raz drugi została nagrodzona w 1911 – z chemii za odkrycie polonu i radu, wydzielenie czystego radu i badanie właściwości chemicznych pierwiastków promieniotwórczych. Należy do grona jedynie czterech osób, który otrzymały Nagrodę Nobla więcej niż raz. Wśród nich jest jedną z dwóch, które otrzymały nagrody w różnych dyscyplinach. W tej czwórce jest też jedyną kobietą oraz jedynym uczonym uhonorowanym w dwóch różnych naukach przyrodniczych.

Maria Skłodowska-Curie to pierwsza kobieta, która spoczęła w paryskim Panteonie w dowód uznania zasług naukowych.

17. Gen. Władysław Sikorski z żołnierzami 5 Armii nad Wkrą, sierpień 1920

18. Wojciech Korfanty jako poseł na Sejm RP

19. 1 września 1939 – niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” ostrzeliwuje polską placówkę wojskową na Westerplatte

20. Stefan Starzyński jako żołnierz Legionów

21. Symon Petlura wita Edwarda Rydza-Śmigłego na dworcu kolejowym w Kijowie. Wyprawa kijowska, maj 1920 r.

22. Wciągnięcie flagi wojennej III Rzeszy nad gruzami placówki Westerplatte, 8 września 1939

23. Emil Czech gra Hejnał Mariacki w zdobytym klasztorze na Monte Cassino, maj 1944 rok.

24. Formacja Dywizjonu 303 podczas wizyty prezydenta Władysława Raczkiewicza, 4 kwietnia 1941.

25. Katastrofa autobusu w Gdańsku Kokoszkach (1994)

W poniedziałek 2 maja 1994 r., mimo że wypadł pomiędzy świętami majowymi, był normalnym dniem roboczym. PKS Gdańsk kursował jednak według rozkładu sobotniego. Tego dnia Jerzy Marczyński miał tylko dwa kursy popołudniowe Gdańsk – Kartuzy – Zawory i Zawory – Kartuzy – Gdańsk.

Feralny kurs rozpoczął się o 17.50 w Zaworach nad Jeziorem Kłodno, chętnie odwiedzanym przez mieszkańców Gdańska. Tłok w autobusie zaczął się już od miejscowości Chmielno, lecz największy tłum pasażerów wsiadł w Kartuzach. Z Kartuz autobus jechał przepełniony, stan ten jednak, mimo że naruszał przepisy przewozowe, był normą na liniach podmiejskich. Od Kartuz kierowca nie chciał już wpuszczać więcej pasażerów, jednak uległ prośbom i w Żukowie do autobusu weszły jeszcze dwie osoby. Na ostatnim przystanku przed Gdańskiem do autobusu wsiadło jeszcze ośmioro pasażerów. Następnym przystankiem miał być Gdańsk-Kokoszki.

Około 500 metrów przed przystankiem, zaraz za zakrętem, kierowca przepełnionego autobusu zdecydował się na manewr wyprzedzania ciężarówki Jelcz. Autobus zdaniem prokuratury jechał z prędkością około 60 km/godz., kierowca jednak zeznał, że prędkościomierz pokazywał 40–45 km/godz. W momencie powrotu na prawy pas doszło do pęknięcia prawej przedniej opony. Spowodowało to niekontrolowane zniesienie autobusu na pobocze, na którym rosło drzewo, w które wbił się Autosan.

Akcję ratunkową rozpoczęli przejeżdżający kierowcy oraz lżej ranni pasażerowie, próbując dostać się do poszkodowanych, rozcinając lub rozrywając wrak autobusu. Pierwszy zastęp straży pożarnej dojechał na miejsce po dwudziestu minutach. Na miejscu stwierdzono 25 zgonów, przed przybyciem do trójmiejskich szpitali zmarły dwie osoby, kolejne trzy podczas nadchodzącej nocy. Po tygodniu ostateczny bilans wzrósł do 32 zabitych i 43 rannych – wielu wyszło z wypadku z ciężkimi obrażeniami.

Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał wyrok w styczniu 1999 roku. Kierowca autobusu został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery za umyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy i nieumyślne jej spowodowanie. Mistrz stacji obsługi na rok, a zastępca dyrektora ds. technicznych – na 10 miesięcy. Oba wyroki również z zawieszeniem na dwa lata za dopuszczenie autobusu do ruchu.

Leave a Reply