Jest to dwudziesta pierwsza już seria zdjęć związanych z historią Polski. Wstępnie zaplanowaliśmy kolejne 20 serii po 25 fotografii. Dziś zapraszam Państwa na kolejną z nich.

1. Początek XX wieku, drugi właściciel najsłynniejszej warszawskiej fabryki czekolady, Emil Wedel. 

Zakład otrzymał od ojca w prezencie ślubnym, ale najpierw musiał na ten zaszczyt ciężko zapracować, przez praktyki na Zachodzie Europy i dwanaście lat pracy w rodzinnej firmie (zaczynając od najniższych stanowisk). Największym biznesowym i wizerunkowym problemem z jakim musiał zmierzyć się nowy król czekolady, była fala podróbek jego produktów. W prasie ukazały się wówczas ogłoszenia Emila Wedla o następującej treści: „Od dnia dzisiejszego każda tabliczka czekolady pochodząca z mojej fabryki opatrzona będzie we własnoręczny mój podpis. Wszelkie zatem czekolady nie opatrzone w stemple mojej fabryki i nie mające na etykiecie mojego podpisu powinny być uważane za nie pochodzące z fabryki podpisanego”. Zamaszysty, trudny do podrobienia podpis E. Wedel, stanie się z czasem jednym z najcenniejszych polskich znaków towarowych.

2.  Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy) ze swoją wieloletnią kochanką Czesławą Oknińską (i przyjacielem Janem Leszczyńskim – z prawej). Lata 30. XX wieku.

3. Kuźnia Nieborowska pod Gliwicami, granica między II Rzeczpospolitą a III Rzeszą, wytyczona po plebiscycie i III Powstaniu Śląskim (1936)

Ojciec z gospodarstwa leżącego po polskiej stronie przywołuje dziecko, bawiące się już na niemieckiej ulicy. W wyniku arbitralnych paryskich ustaleń wieś została bezsensownie poszatkowana – nawet przejście do szopy na własnym podwórku może okazać się wizytą w innym kraju. Niewiele lepiej jest w miastach, na przykład tory tramwajowe z polskiego Chorzowa do polskiego Szarleja przebiegają przez niemiecki Bytom – na krótki czas przejazdu wagony są plombowane, a na stopniach staje pogranicznik, pilnujący składu osobowego. Zdjęcia i rzuty 3d obrazujące tego rodzaju absurdy mają wpływać na niemiecką opinię publiczną, przygotowując ją na zbrojne rozstrzygnięcie sporów terytorialnych z Polską.

4. Rożnów, gubernator Dystryktu Galicja, Otto Wächter wizytuje budowę zapory i elektrowni wodnej na Dunajcu. W momencie wybuchu wojny polska inwestycja była już bardzo zaawansowana. (1941)

W październiku 1939 roku na miejsce powrócił zastępca kierownika, Wacław Balcerski (zbiegł z obozu przejściowego). Ukończenie budowy zapory uważał za swój obowiązek, mimo obaw o zarzuty kolaboracji. Po konsultacjach z byłymi polskimi władzami wojewódzkimi, skierował do okupantów obszerny memoriał, który został pozytywnie przyjęty i już kilka tygodni później prace zostały wznowione, dzięki czemu można teraz przystąpić do spiętrzania zbiornika. W 1945 roku, przedziwną ironią losu, to przedstawiciel okupanta, Austriak Johan Hoschtalek, ocali tamę przed wysadzeniem w powietrze – praktycznie nieuszkodzona elektrownia wznowi pracę zaledwie po jednym dniu przerwy. Kilka lat później Hoschtalek, zostanie za swój czyn odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Na zaproszenie profesora Balcerskiego kilkukrotnie odwiedzi Polskę. Zdjęcie: NAC 

5. Prawobrzeżna Warszawa, Stefan Wiechecki „Wiech” podczas przejażdżki z dorożkarzem w mundurze po Szmulowiźnie i Targówku.

Przed wojną bohaterami jego barwnych, niezwykle popularnych opowiadań i felietonów były cwaniaczki ze Śródmieścia czy Kercelaka – ich niepodrabialną warszawską gwarę podsłuchiwał m.in. jako sprawozdawca prasowy z rozpraw przed sądami grodzkimi (w dobrym tonie było np. zwracanie się do sądu per „Wysoka Eksmisjo” czy „Wysoka Proceduro”). Wojenna zagłada lewobrzeżnej Warszawy stała się dla niego nie tylko osobistym, ale i artystycznym kataklizmem. Do tego wszystkiego doszły problemy z cenzurą (w 1951 roku wydano nawet nakaz wycofania jego książek z bibliotek) i niechęć krytyków, którzy zarzucili mu „paskudzenie języka polskiego”. Jedyną odskocznią od nowej, brutalnej rzeczywistości są sentymentalne wycieczki po Pradze. 

6. Witten, Magik (Piotr Łuszcz), Fokus (Wojciech Alszer) i Rahim (Sebastian Salbert) podczas wspólnych wakacji w Niemczech. (2000)

7. Wołczyn, województwo poleskie, wójt Meicher pokazuje zamurowaną kryptę z doczesnymi szczątkami króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Sierpień 1938

Kilka tygodni wcześniej gdy Sowieci przysłali nad granicę wagon towarowy z listem przewozowym zawierającym jedynie słowo „zwłoki” i adres „Polsza”, w sanacyjnych kręgach rządowych zapanowała panika. Po długich naradach postanowiono pochować ostatniego króla Polski w jego rodzinnej wsi, co uczyniono pod osłoną nocy i policji, nakazując surowo wójtowi i proboszczowi milczenie. Sprawę szybko „rozkonspirowała” prasa, ale mimo ogólnokrajowego skandalu, decyzji nie zmieniono. Po wojnie Wołczyn znajdzie są w granicach Związku Radzieckiego, kościół zacznie pełnić rolę magazynu, a grobowiec polskiego władcy zostanie rozkradziony i zbezczeszczony. Po upadku komunizmu, minister kultury niepodległej Białorusi, Anatolij Butewicz, nieliczne zachowane szczątki zapakuje do zwykłej biurowej aktówki i tak przewiezie przez granicę. Po kolejnych politycznych dyskusjach doczesne pozostałości nieszczęsnego króla wreszcie odnajdą spokój, ale nie na Wawelu, tylko w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Zdjęcie: Jakub Szapiro / NAC.

8. Małżeństwo Marianny i Franciszka Razików podczas występu „Cyrku światowej sławy Arnolda i Marisse Boticellisse”. (1968) 

9. Beskid Niski, wyprodukowany w latach pięćdziesiątych parowóz TKt48 w pościgu za Syrenką, jedynym powojennym samochodem całkowicie krajowej konstrukcji. (1987)

10. Warszawa, korty Legii, Puchar Davisa, mecz Polska – Wielka Brytania. (1947)

W loży prasowej uwagę wszystkich ściąga świetnie (choć może nieco ekscentrycznie – kolorowe skarpetki!) ubrany młody mężczyzna, który zamiast spisywać swoją relację zwykłym piórem, wali jak oszalały w budzącą powszechną zazdrość maszynę do pisania. To jednak nie koniec osobliwości. Gdy na trybunach pojawia się spóźniony, prześladowany przez komunistów Stanisław Mikołajczyk, wśród dziennikarzy i oficjeli zapada głucha cisza i tylko reporter „Przekroju” podrywa się z miejsca, demonstracyjnie bijąc brawo liderowi opozycyjnego PSL-u. Następnego dnia Leopold Tyrmand zostanie wyrzucony z Agencji Prasowo-Informacyjnej ze skutkiem natychmiastowym.

11. Magdeburg, Kazimierz Sosnkowski, Józef Piłsudski i niemiecki oficer w trakcie spaceru po terenie twierdzy. (1918)

12. Agnieszka Osiecka pozuje przyjacielowi w plenerowej sesji jako wamp. Lata 60 XX. wieku

13.  Warszawa, otwarcie podziemnego dworca Warszawa Śródmieście, który szybko stanie się największą, pod względem liczby pasażerów, stacją kolejową w Polsce. (1963)

Zaprojektowany przez Arseniusza Romanowicza i Piotra Szymaniaka punkt przesiadkowy zachwyca funkcjonalnością i przepustowością – środkowy peron służy wyłącznie wysiadającym, dwa skrajne wsiadającym, tak aby unikać kolizji pasażerów w drzwiach i na peronach, a przez to szybciej odprawiać kolejne podmiejskie pociągi na przeciążonej warszawskiej linii średnicowej.

14. Krynica, jedno z pierwszych wspólnych zdjęć Władysława Szpilmana i młodszej o siedemnaście lat Haliny Grzecznarowskiej. (1949)

15. Paryż, proces znanej aktorki teatralnej Stanisławy Umińskiej (po lewej), oskarżonej o zabójstwo narzeczonego, pisarza i malarza, Jana Żyznowskiego. (1925)

Prokurator usprawiedliwia się, że wolałby być obrońcą Polki, niestety prawo obliguje go do wnoszenia o karę śmierci. W takiej atmosferze ława przysięgłych, po pięciominutowej naradzie, jednogłośnie uniewinnia oskarżoną, która wystrzałem z browninga skróciła straszliwie męczarnie umierającego na raka wątroby kochanka. Pomimo słów wsparcia z całego świata, Umińska nie będzie potrafiła sobie wybaczyć zabójstwa. Nie wróci już na scenę, w ramach pokuty wstąpi do zakonu samarytanek i jako Siostra Benigna zacznie opiekować się w Henrykowie „upadłymi dziewczynami”.

16.  Izabela Trojanowska podczas wizyty u brytyjskich przyjaciół w Londynie. Przełom lat 70. i 80. XX wieku.

17.  Stuttgart, koledzy z drużyny gratulują Kazimierzowi Deynie wspaniałej bramki na 2:0 w meczu z Włochami. Polacy są sensacją Mistrzostw Świata, już przed ostatnim meczem grupowym mają zapewniony awans i grają bez presji, tylko dla siebie i kibiców. (1974)

Wynik meczu zadecyduje jednak o tym, kto jeszcze zamelduje się w drugiej rundzie. Argentyńczycy obawiali się, że Polacy nie zagrają na maksimum możliwości przeciwko innej europejskiej reprezentacji, dlatego przed meczem Rubén Ayala przekazał Robertowi Gadosze osiemnaście tysięcy dolarów dla całej drużyny, aby dodatkowo zmotywować białoczerwonych. Skrzydłowy Legii Warszawy, wiedząc, że selekcjoner oraz polscy piłkarze i tak nie zamierzają odpuszczać, wpadł na genialny pomysł. Nie mówiąc nic kolegom, pieniądze przyjął, zakładając, że w razie porażki albo remisu najwyżej je odda, a w razie zwycięstwa nikt z Argentyńczyków nie będzie się szczególnie chwalił dodatkową gratyfikacją. Doskonały przekręt wyjdzie na jaw dopiero dekadę później, gdy Ayala spotka się z Grzegorzem Latą w meksykańskim Atlante Fútbol Club. Gadocha nigdy nie przyzna się do oszustwa, ale jego wersja wydarzeń nie przekona nikogo z drużyny Orłów Górskiego.

18.  Kielce, kondukt żałobny, pogrzeb czterdziestu ofiar antysemickiego pogromu, wywołanego pogłoskami o porwaniu polskiego dziecka. (1946)

Pierwsze ofiary to efekt wkroczenia do kamienicy przy ul. Planty 7 żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Potem nadciągnęło kilkuset robotników Huty Ludwików uzbrojonych w metalowe rury i kije. Kilkadziesiąt lat później Piotr Piwowarczyk odkryje, że prowodyrem, który podburzył i wyprowadził tłum z fabryki, był jego dziadek, uzasadniający swoje czyny „wstrętem do narodu żydowskiego”. O tragicznym dniu, który zmienił życie całej rodziny, wnuk opowie w filmie „Amnezja”. Współproducentem dokumentu będzie Telewizja Polska, ale później nigdy nie będzie zainteresowana jego emisją.

19. Gdańsk, przy nabrzeżu Motławy trwa nerwowe oczekiwanie na spóźnionych członków polskiej delegacji, wybierających się do Rygi na negocjacje pokojowe z bolszewikami. (1920)

20. Jeden z najsłynniejszych seryjnych morderców II RP, Tadeusz Ensztajn, czyli „Wampir z Łowicza”. (1933)

Podawany przez dwudziestoletniego włóczęgę powód wkroczenia na ścieżkę zbrodni zadziwia śledczych – gwałcenie i zabijanie przypadkowych kobiet ma być zemstą za to, że ojcem mężczyzny też był gwałciciel, rosyjski żołdak. Poza tym Ensztajn niezwykle chętnie przyznaje nawet do zbrodni o których nikt nawet nie wiedział i jest „ogromnie zadowolony” z rocznego pobytu w areszcie („Ojoj, daj Boże tak zawsze! Spanie jest i jedzenie jest!”). Dopiero przed sądem zacznie wszystkiemu konsekwentnie zaprzeczać, a że pozostałe dowody są raczej słabe, z zarzutów siedmiu morderstw sąd ostatecznie skaże go tylko za jedno i dwa usiłowania, łącznie na karę piętnastu lat pozbawienia wolności. 

21. Polski wynalazca i pionier światowej kinematografii, Kazimierz Prószyński kręci, przy użyciu aeroskopu, ruch na ulicach stolicy Francji. Paryż, 1909

22. Cmentarz Miłostowo, wizja lokalna z udziałem Edmunda Kolanowskiego, oskarżonego o trzy morderstwa i nekrofilię. Poznań, 1984

Jedyny w swoim rodzaju, absolutnie przerażający przypadek polskiego seryjnego mordercy trafi do podręczników psychiatrii i seksuologii sądowej na całym świecie. Próbując zrozumieć naturę psychopaty śledczy cofają się do samych źródeł: wczesnego dzieciństwa i fascynacji tym właśnie cmentarzem – po śmierci dwuletniego brata odwiedzał go, wraz z matką, setki razy. Potem, gdy miał jedenaście lat, jeden z kolegów pokazał mu drzewo, z którego można było śledzić autopsje w pobliskim prosektorium, co tylko pogłębiło jego obsesyjne zainteresowanie śmiercią. Oprócz tego psychikę zbrodniarza ukształtował przemocowy ojciec (nie radzący sobie z traumą Auschwitz), prześladowania ze strony rówieśników i niepowodzenia w normalnych relacjach z kobietami. W jego ujęciu dopomógł przypadek – po seansie filmu grozy „Wilczyca”, nie potrafiący zapanować nad swoim chorym instynktem Kolanowski, wpadł w milicyjną pułapkę na „swoim”, przeklętym cmentarzu. Udało mu się co prawda zbiec, ale pozostawiony przypadkiem papierek doprowadził śledczych do celu.

23. Gdańsk, wóz konny z transportem żywności dla strajkujących przedziera się przez tłum ludzi przy Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Sierpień 1980

24.  Sierakowice Prawe pod Skierniewicami, Marianna Tartanus z córką Anną, niedługo po wyjściu z Pawiaka. (1944)

Do niemieckiej katowni kobieta trafiła w wyniku wsypy, nie wydając męża akowca, który zdołał ukryć się na gospodarstwie. Niemcy nie mieli żadnych skrupułów przed torturowaniem i mordowaniem kobiet nawet w dziewiątym miesiącu ciąży, ale już urodzenie dziecka dawało jakieś szanse na przeżycie. Córeczka Ania jest jednym z dwadzieściorga pięciorga dzieci które przyszły na świat w „Serbii” – kobiecym oddziale Pawiaka. Tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego okupanci niespodziewanie wypuścili na wolność wszystkie matki z dziećmi. Ofiara Marianny za męża niestety „pójdzie na marne” – ci sami konfidenci dopadli w międzyczasie Mieczysława Tartanusa. Wywieziony do Gross Rosen mąż kobiety zginie w Marszu Śmierci w lutym 1945 roku. Obaj donosiciele zostali wyrokiem sąd podziemnego AK skazani na karę śmierci. Kula dosięgnie tylko jednego z nich, drugi ucieknie wraz z przesuwającym się frontem i rozpłynie się jak we mgle na przyszłych „Ziemiach Odzyskanych”.

25. Adolf Hitler z medalistkami olimpijskimi w rzucie oszczepem. W Niemczech liczono nawet na całe podium, ale brązowy medal zdobywa Maria Kwaśniewska (na zdjęciu z lewej). Berlin, 1936

„Taka mała Polka, a tak daleko rzuca” – dobrodusznie zaczepia ją w loży dyktator. „Pan też niewysoki. Nie czuję się mniejsza” – odpyskowuje zawodniczka ŁKS-u Łódź, wprawiając w osłupienie otoczenie Führera. Podczas dekoracji medalowej Kwaśniewska jako jedyna stoi wyprostowana z rękami wzdłuż tułowia, podczas gdy niemieckie zawodniczki karnie wyciągają ręce w nazistowskim pozdrowieniu. Polka z Berlina przywiezie nie tylko medal, ale i tytuł Miss Igrzysk („głupoty takie”) oraz sprezentowaną przez organizatorów odbitkę zdjęcia z Hitlerem. Wrzucona na dno walizki fotografia przyda się kilka lat później, gdy Maria Kwaśniewska, machając nią przed nosem strażnikom (na dowód znajomości z przywódcą III Rzeszy), będzie wyciągała na wolność więźniów z obozu przejściowego w Pruszkowie.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.