„Ależ wysoki sądzie. Jestem niewinny!” – ściany sądowej sali przywykły już do dźwięku słowa „niewinny”. Tu każdy recydywista mięknie i w obliczu otrzymania najcięższej z kar wydaje z siebie ten żałosny skowyt. Pomimo zapewnień oskarżonego wyrok zapadł. Wkrótce kat pociągnął za dźwignię.
Błędy zdarzają się wszędzie – tym razem skazaniec był faktycznie niewinny.

1. Carlos De Luna

W 1983 roku Wanda Lopez – pracownica jednej z teksańskich stacji benzynowych, została śmiertelnie pchnięta nożem. Na miejscu zbrodni policja spotkała Carlosa De Lunę, który niedawno wyszedł z więzienia i na widok stróżów prawa schował się pod pick-upa… Jedyny świadek zajścia potwierdził winę złapanego mężczyzny. W sądzie De Luna zeznał, że siedząc w barze naprzeciw stacji benzynowej widział wchodzącego tam Carlosa Hernandeza.
 Carlos był mężczyzną uderzająco podobnym do oskarżonego. Co więcej – człowiek ten wcześniej już był sądzony za ataki z użyciem noża i sam niejednokrotnie chwalił się morderstwami. Był też związany uczuciowo z ofiarą zabójstwa. Z jakiegoś powodu nikt nie przyjrzał się kryminalnej przeszłości Hernandeza. 27-letniego Carlosa De Lunę uznano winnym i skazano na śmierć. Wyrok wykonano w 1989 roku. 

2. Colin Campbell Ross

Australia. W 1921 roku znany w Melbourne złodziej – Colin Campbell Ross – oskarżony został o gwałt i morderstwo dwunastoletniej dziewczynki. Pomimo wielu dowodów na jego niewinność, przestępca skazany został na śmierć. Karę wykonano w wyjątkowo makabryczny sposób – pętla szubienicy przygotowana została tak, aby tempo jej zaciskania było jak najwolniejsze, przez co skazaniec zanim ostatecznie wyzionął ducha przez długie minuty męczył się ku uciesze zebranych.

Dopiero w 2006 roku sprawa po raz kolejny została naświetlona. Tym razem pomocna stała się nauka – zbadano znaleziony na miejscu zbrodni włos mordercy. Okazało się, że Ross był niewinny. Po 86 latach od morderstwa niesłusznie skazany został oficjalnie ułaskawiony…

3. Larry Griffin

W 1980 roku dziewiętnastoletni dealer narkotyków – Quintin Moss zginął podczas strzelaniny w Saint Louis. Świadkiem zajścia był Robert Fitzgerald – przestępca, któremu prawdopodobnie obiecano zmniejszenie kary w zamian za zeznania. Wskazał on na Larry’ego Griffina jako osobę, która strzelała z okna jadącego samochodu. Chłopak miał wyjątkowego pecha – jego adwokat po raz pierwszy brał udział w takiej rozprawie i wyraźnie sobie nie radził. Nie wykorzystał m.in. alibi świadka, który w czasie dokonania przestępstwa przebywał z oskarżonym w innym miejscu. Nie przyjrzał się też samemu zeznaniu Fitzgeralda, który upierał się, że leworęczny Griffin oddał celny strzał trzymając pistolet w prawej ręce. Dodatkowo prokuratura zbagatelizowała fakt, że dwaj inni świadkowie nie potwierdzili zeznań Fitzgeralda – co więcej byli w stanie wskazać właściwych przestępców.
Ostatecznie Griffin został skazany na śmierć przez wstrzyknięcie do żył trucizny. Skazany do ostatnich chwil swojego życia zaręczał, że jest niewinny. Rację można było mu przyznać dopiero po ponownym dochodzeniu w 2005 roku.

4. Timothy Evans

Sprawa niczym ze „Ściganego”, tylko finał smutniejszy. Londyńczyk Timothy Evans skazany został na śmierć za rzekome zamordowanie własnej żony i córki. Wyrok wykonano – skazaniec zawisł na więziennej szubienicy. Po wszystkim okazało się, że jednym z lokatorów domu, w którym mieszkał Evans jest nie kto inny jak seryjny morderca – John Christie. Zatrzymany przyznał się do zabójstwa. Standardowo, niesłusznie stracony został pośmiertne ułaskawiony, a w ramach przeprosin, wygrzebano z przywięziennego cmentarza zwłoki Evansa i przeniesiono na rzymskokatolicki cmentarz w Leytonstone.

Można powiedzieć, że Evans stał się ofiarą w walce o zniesienie kary śmierci w Wielkiej Brytanii – sprawa ta wywołała takie oburzenie wśród społeczeństwa, że wkrótce ten rodzaj karania został tam zawieszony, a z czasem zupełnie zniesiony.

5. Leo Jones

Mieszkaniec Florydy – Leo Jones skazany został na śmierć za zabójstwo policjanta Thomasa Szafranskiego. Jones przyznał się do winy po wielogodzinnym przesłuchaniu. Później stwierdził, że poprzez fizyczne maltretowanie, zmuszony został do złożenia fałszywych zeznań. Jeszcze w połowie lat osiemdziesiątych zarówno policjant jak i detektyw, którzy brali udział w przesłuchiwaniu oskarżonego, zostali wydaleni ze służby za wielokrotne naruszenia policyjnej etyki. 
Mimo wielu świadków morderstwa, którzy widzieli innego, uzbrojonego mężczyznę na miejscu zbrodni oraz wstawiennictwa sędziów sugerujących powtórzenie rozprawy i dokładne przeanalizowanie nowych wiadomości dotyczących zabójstwa, nie udało się uratować życia skazanego.

Leo Jones zginął na krześle elektrycznym w 1998 roku.

6. Mahmood Husein Mattan

Rok 1952. Somali Brytyjskie. Harold Clover – świadek morderstwa Lily Volpert, kobiety pracującej w lombardzie, zeznał, że na miejscu zbrodni widział Mahmooda Huseina Mattana. Policja po przeszukaniu domu oskarżonego znalazła brzytwę, którą morderca miał rozpłatać gardło swojej ofierze oraz parę zakrwawionych butów.

Sąd skazał Mattana na śmierć przez powieszenie. Sędzia nie wiedział o drugim, branym pod uwagę podejrzanym – Teharze Gassie. Nie wiedział też o tym, że buty znalezione w domu oskarżonego zakupione zostały niedawno w jednym z secondhandów, a czterech innych świadków nie rozpoznało w Mattanie zabójcy. Sędzia nie został też powiadomiony o zainkasowaniu przez Clovera 200 funtów, które rodzina ofiary zaoferowała świadkowi, w zamian za podzielenie się z sądem informacjami. Nie potraktowano też poważnie zeznania dwunastoletniej dziewczynki, która widziała właściwego zabójcę i upierała się, że nie był nim Mattan.

W 1998 roku Mahmood Husein Mattan został pośmiertnie przeproszony, a jego rodzina dostała 700 000 funtów rekompensaty.

Warto dodać, że w 1954 roku Tehar Gass trafił do więzienia za morderstwo urzędnika. 

Tymczasem w 1969 roku skazany za próbę zabójstwa własnej córki został nie kto inny jak Harold Clover. Morderstwa usiłował dokonać… brzytwą.

7. William Marion

William Marion poznał Jacka Camerona w 1872 roku w Kansas. Obaj panowie wkrótce zaprzyjaźnili się i wspólnie podróżowali po zachodnich stanach. Podczas jednej z wojaży zahaczyli o Nebraskę, gdzie Marion pragnął odwiedzić swoich teściów. Niedługo po tej wizycie widziano Williama Mariona bez swego kompana. Żeby tego było mało jechał on odziany w ubranie Camerona, na jego koniu. Po tygodniu znaleziono ciało jego zamordowanego przyjaciela. Wszczęto więc poszukiwania. Zanim Marion trafił w ręce sprawiedliwości minęło całe dziesięć lat. Mordercę osądzono i powieszono. 

Cztery lata później znalazł się „zamordowany” przyjaciel skazanego na śmierć podróżnika. Poszukiwał swego kompana, któremu zostawił swojego konia i ubranie. William Marion miał przechować ten dobytek na czas wyjazdu Camerona do Meksyku, w którym ten postanowił ukryć się przed wymuszonym małżeństwem z pewną damą…

Po stu latach od egzekucji William Marion, dzięki apelacjom jego wnuka, został pośmiertnie przez sąd przeproszony.

8.  Cameron Todd Willingham

Cameron Todd Willingham został skazany na śmierć w 1992 roku. Oskarżono go o zabójstwo trzech maleńkich córeczek, przez zaprószenie ognia w swoim domu w miasteczku Corsicana na północy Teksasu. Mężczyzna nigdy nie przyznał się do winy. Bardzo cierpiał z powodu utraty dzieci. 17 lutego w celi śmierci wstrzyknięto mu truciznę.

Wyrok uzasadniano tym, że mężczyzna miał kryminalną przeszłość i bił żonę. Przeciwko niemu przemawiał również fakt, że wybiegł sam z płonącego budynku, mimo że to najstarsza córka obudziła go krzykiem, a jej ciało znaleziono później w jego sypialni. Po śmierci skazanego w procesie wykazano wiele sprzeczności i niedomówień. Ponowne śledztwo wykazało, że pożar nie był wynikiem podpalenia, a tragicznym wypadkiem. „Pomyłki się zdarzają” – powiedział oficer policji, gdy szokujące doniesienia wyszły na jaw…

9. Jesse Tafero

W 1976 roku Jesse Tafero wraz z żoną Sonią Jacobs, dwójką swoich dzieci i ich znajomym Walterem Rhodesem zostali zatrzymani do kontroli drogowej. Mężczyźni przestraszyli się, bo mieli przy sobie nielegalną broń. Obaj byli natomiast na przepustkach z więzienia. Nagle padły strzały w kierunku policjantów. Funkcjonariusze Phillip Black i Donald Irwin zginęli. Sprawcy i świadkowie zamieszania zbiegli. Rhodes zatrzymał nadjeżdżający samochód, sterroryzował kierowcę, zabrał auto i uciekł. Tafero z rodziną odjechali własnym autem.

Wszyscy uczestnicy tego zajścia zostali zatrzymani w policyjnej blokadzie kilka godzin później. W samochodzie Tafero znaleziono pistolet, z którego zastrzelono mundurowych. To sprawiło, że on i jego żona stali się głównymi podejrzanymi. Obciążały ich również zeznania Rhodesa. Po procesie małżeństwo zostało uznane winnymi zabójstwa policjantów. Skazano ich na karę śmierci. Rhodes dostał potrójne dożywocie. W 1994 roku wyszedł za dobre sprawowanie. Sonii Jacobs zamieniono wyrok na pobyt za kratkami do końca życia. Przez kilka lat siedziała w izolatce. Na duchu podtrzymywały ją listy od męża. W tym czasie prawdziwy morderca przyznał się do zabójstwa. Potwierdzeniem winy Rhodesa był fakt, że tylko na jego ubraniu znaleziono ślady prochu. Mimo tego wyrok na Jesse Tafero został wykonany. Mężczyzna zginął w strasznych męczarniach na krześle elektrycznym 4 maja 1990 roku. Wszystko za sprawą pomyłki strażnika, który użył gąbki syntetycznej zamiast morskiej, zapewniającej dobrą przewodność i szybką śmierć. Koszmarna egzekucja ciągnęła się przez 13 minut i 30 sekund… Niedługo potem Jacobs złożyła wniosek do sądu apelacyjnego. Została zwolniona z więzienia i uniewinniona. Swoje ciężkie wspomnienia opisała w książce „Skradzione życie”.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.