Choć większość wciąż kojarzy się z zakurzonymi gablotami i encyklopedycznymi opisami na pożółkłym papierze, współczesne muzea coraz częściej przypominają interaktywne centra rozrywki. I cieszą się ogromnym zainteresowaniem!

1.

Stany Zjednoczone chwalą się, że mają więcej muzeów niż McDonald’sów i Starbucksów razem wziętych. Z jakiegoś powodu nie chwalą się jednak obrotami jednych i drugich. Związek Radziecki też otwierał muzea – najchętniej w zamykanych kościołach. Powstało w ten sposób mnóstwo „muzeów ateizmu”, których wystawy teoretycznie poświęcone dokonaniom nauki, w rzeczywistości skupiały się głównie na piętnowaniu religii.

2.

W Hamburgu zwiedzać można „Muzeum Dodatków do Żywności”, a w nim wszelkie możliwe stabilizatory, konserwanty, aromaty „identyczne z naturalnymi”, polepszacze i co tylko dusza (producenta żywności) zapragnie. W muzeum poznać można historię określonych dodatków, ich właściwości i dowiedzieć się, jak wygląda ich stosowanie dzisiaj.

3.

Dzisiejsze muzea wcale nie muszą mieć fizycznej postaci – część z powodzeniem funkcjonuje w internecie. Jednym z ciekawszych jest „Muzeum Zagrożonych Dźwięków” pod adresem savethesounds.info. Można przy jego pomocy przenieść się w czasie i posłuchać dźwięków i melodii dzisiaj nieznanych, istniejących jedynie we wspomnieniach. W „muzeum” można na przykład posłuchać startującego systemu Windows 95 albo przypomnieć sobie, jak brzmiał domyślny dzwonek Nokii 3310.

4.

W Chorwacji funkcjonuje muzeum o wymownej nazwie Froggyland. Jest to muzeum poświęcone jednemu, mocno przy tym specyficznemu zagadnieniu, a mianowicie… wypchanym żabom. Ekspozycja składa się z ponad 500 zwierząt, które poustawiano w naśladujących ludzkie zachowanie pozycjach. Można tu zobaczyć żaby łowiące ryby, rąbiące drewno na opał albo siedzące w szkolnych ławkach.

5.

Największa w historii kradzież w muzeum miała miejsce w 1990 roku w Bostonie. Z Isabella Stewart Gardner wyniesiono jednocześnie 13 obrazów, których sumaryczną wartość oszacowano na ponad 500 milionów dolarów! Wśród zaginionych znalazły się dzieła Rembrandta, Maneta czy Degasa. Puste ramy, z których wycięto obrazy, wiszą w muzeum do dzisiaj – czekając na powrót bezcennej kolekcji.

6.

W XIX wieku do Muzeum Brytyjskiego trafił z Egiptu pewien pustynny ślimak. Eksponat nie budził większych wątpliwości – przytroczono go do kartonika, opatrzono stosownym opisem i umieszczono na wystawie. Minęło naprawdę wiele lat zanim naukowcy zorientowali się, że… ślimak wciąż żyje! To, co wcześniej brano za śmierć, okazało się długą drzemką, z pomocą której pustynne ślimaki radzą sobie z długimi okresami suszy. Złośliwi komentują, że „pewnego dnia ślimak obudził się i zdał sobie sprawę, że jest sławny”.

7.

Chorwacja szczyci się jeszcze jednym nietypowym muzeum – Muzeum Zerwanych Relacji. Umieszczono w nim ekspozycje, które współtworzyć może każdy chętny. Wystarczy, że przyniesie do muzeum pamiątki, osobiste przedmioty pozostawione przez byłych partnerów i opatrzy je krótkim opisem. Choć niewątpliwie cudze nieszczęścia są interesującym tematem dla odwiedzających, to jednak można zakładać, że więcej wart jest w tym przypadku terapeutyczny wpływ na „darczyńców” muzeum.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.