Historia świata obfituje w opisy dziwnych, czasem bardzo tajemniczych osób. Przed wami kilka wybranych postaci, których istnienie rozpalało dyskusję współczesnych im ludzi.

1. Odrzucony potomek króla

Jan Windsor – najmłodszy syn króla Wielkiej Brytanii Jerzego V przyszedł na świat w 1905 roku, a rodzina królewska niezwykle cieszyła się z nowego, szóstego w kolejce następcy tronu. Idylla nie trwała jednak długo – już cztery lata po narodzinach u wesołego i ekstrawertycznego chłopca pojawił się pierwszy atak padaczki. jakby tego było mało, mały Jan wcale nie był taki mały. W wieku 12 lat był bowiem bardzo wysoki i przez to zaczęto nazywać go chłopcem -potworem. Rodzina uznała, że tak chory potomek może być symbolem słabości królewskiej władzy i zdecydowano się osiedlić go w wiejskiej posiadłości, z dala od ludzkiego oka. Od czasu do czasu (nie zawsze) uwieczniano go na rodzinnych portretach, ale nie widywano go publicznie. Jego jedynymi towarzyszami była niania i miejscowe dzieci, w tym Winifred Thomas – dziewczynka chora na astmę. Czasem odwiedzała go też matka i rodzeństwo. Chłopiec zmarł we śnie w wieku 14 lat. W momencie śmierci przy jego łóżku nie było ani lekarza ani rodziców, dla których odejście syna było po prostu ulgą.

2. Kobieta słynnym mordercą?

Mary Eleanor Wheeler jest bardziej znana historii jako Mary Pearcey. Kobieta po krótkim związku ze stolarzem Johnem Pearcey przyjęła jego nazwisko, a potem po rozstaniu związała się z innym – Frankiem Hoggiem, który oprócz Mary miał na boku jeszcze co najmniej jedną kobietę. Jego druga kochanka zaszła w ciążę, a Frank uznał, że musi się z nią ożenić, zostawiając tym samym dla Mary jedynie rolę „tej drugiej”. Wydawało się, że sama Mary się z tym pogodziła, zwłaszcza, że ona sama doradzała mu ożenek. Jednak gdy Phoebe Styles w końcu urodziła, doszło do brutalnego morderstwa. Ciało Phoebe znaleziono 24 października 1890 roku, a następnego dnia na wysypisku natrafiono na zwłoki jej 18-miesięcznego dziecka. Sekcja wskazała uduszenie jako przyczynę śmierci. Policja szybko połączyła fakty i dokonała przeszukania w domu Mary. Co ciekawe, podejrzana w czasie przeszukania grała spokojnie na pianinie i śpiewała. W jej domu natrafiono nie tylko na zakrwawione narzędzia zbrodni, ale również na ślady walki oraz listy miłosne Mary i Franka. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że podejrzana zabiła Phoebe, a jej ciało położyła na dziecku w celu uduszenia go. Wynik procesu był łatwy do przewidzenia – Mary skazano na śmierć przez powieszenie. W ramach ostatniego życzenia przed wykonaniem wyroku kobieta poprosiła o publikację ogłoszenia w… madryckiej gazecie. Jego treść brzmiała następująco: „MECP Ostatnie życzenie MEW. Nie zdradziłam. MEW”. (MEW to inicjały jej prawdziwego imienia i nazwiska). Oczywiście odmówiła wyjaśnienia, co ma to wszystko znaczyć. Kilka lat później pojawiła się hipoteza, że Mary Pearcey była Kubą Rozpruwaczem – charakter ran zadanych Phoebe jest podobny do tych, które miały zabite prostytutki. Co więcej, Mary mogła z łatwością udawać akuszerkę i spokojnie przejść przez całe miasto w zakrwawionym ubraniu nie powodując żadnej sensacji u przechodniów. Oba argumenty są jedynie poszlakami, ale jest jeszcze coś. W 2006 roku przeprowadzono badania DNA śliny pozostawionej na znaczkach listów, które legendarny morderca miał wysłać (słynny list z piekła rodem) do śledczych próbujących go złapać. Badania te wykazały, że jego autorką mogła być kobieta.

3. Talent znikąd

Jeśli będąc artystycznym beztalenciem próbowaliście kiedyś nauczyć się grać na gitarze, to na pewno wiecie jak ciężko jest osiągnąć większe postępy, a nie mówiąc już o jakimkolwiek sukcesie w branży muzycznej. Dlatego zadziwia historia pewnego mężczyzny, którego zwali Robert Johnson. Urodził się on w 1911 roku w Missisipi i chociaż od dziecka lubił „muzykować”, to nie przejawiał żadnego uzdolnienia, no może poza wesołym rzępoleniem na harmonijce ustnej. Jeden z ówczesnych mu muzyków i jednocześnie sąsiadów zapamiętał go jako „żałośnie kiepskiego gitarzystę”. Wszystko zmieniło się po prawie rocznej nieobecności Johnsona w ojczystych stronach – chłopak wrócił do miasta i okazał się genialnym gitarzystą! Na tyle genialnym, że zaczęto podejrzewać go o zawarcie umowy z diabłem. Tajemniczo nabyte umiejętności nie przysporzyły mu jednak sławy za życia – wiecznie siedział bez grosza przy duszy, dużo pił i wędrował. Jego utwory zostały oficjalnie wydane dopiero 20 lat po śmierci, a sama śmierć nastąpiła w dość tajemniczych okolicznościach i w wieku… kto zgadnie? 27 lat.

4. Lady Babuszka

Ten oryginalny pseudonim kobieta (?) zawdzięcza chustce zawiązanej na głowie w stylu rosyjskich babć. Ta tajemnicza osoba była na miejscu zabójstwa prezydenta Kennedy’ego, widać ją na kilku zdjęciach jak stoi blisko prezydenckiego samochodu w momencie, gdy amerykańskiego przywódcę dosięgają kule wystrzelone przez zamachowca. Co więcej, wygląda na to, że Lady Babushka filmuje całe zdarzenie. Nigdy nie udało się odnaleźć tej tajemniczej osoby – wykorzystała zamieszanie i zmieszała się z tłumem. FBI próbowało ją nakłonić do ujawnienia się, ale bezskutecznie.

5. Człowiek w żelaznej masce

Być może nie wiecie, ale bohater powieści Alexandra Dumasa (ojca) istniał naprawdę. Informacje o tej osobie są bardzo skąpe i pochodzą z dzienników Bastylii. Zgodnie z nimi więzień przybył tam w 1698 roku i pozostawał do swojej śmierci w 1703 roku. Nie wiemy nic o jego wieku, ale świadectwo Woltera mówi o wysokim, mówiącym przyjemnym głosie mężczyźnie z nienagannymi manierami. W słynnym więzieniu cieszył się znaczną swobodą – mógł grać na gitarze, prowadzić obszerną korespondencję z różnymi książętami i hrabiami. Nie mógł natomiast zdejmować maski w obecności innych ludzi. Za niezastosowanie się do zakazu groziła mu kara śmierci zarówno dla niego jak i tych, którzy poznaliby jego tożsamość. Czy człowiek ten był bratem króla Ludwika? Historycy powątpiewają.

6. Wędrowiec w skórze

Dzisiaj takiego człowieka nazwalibyśmy bezdomnym albo dosadniej żulem, ale pewien nieznany z imienia mężczyzna był w XIX wieku legendą miasteczek wschodniego brzegu Stanów Zjednoczonych. Pojawił się mniej więcej w 1857 roku i zasłynął jako „człowiek w skórze”. Przezwisko to wzięło się z jego ubrania, które stanowiły ręcznie zeszyte grube płaty skóry. Jak na włóczęgę przystało, prawdopodobnie nie zdejmował swojego odzienia od kilku lat. Z powodu kiepskiej znajomości angielskiego ciężko było się dogadać, co innego, gdyby zagadać po francusku – mężczyzna bowiem biegle posługiwał się tym językiem i dlatego podejrzewa się, że był pochodzenia francusko-kanadyjskiego. Mieszkańcy miasteczek położonych między rzeką Connecticut i Hudson regularnie widywali i dokarmiali tajemniczego wędrowca, gdyż ciągle przemierzał on tę liczącą prawie 600 kilometrów trasę i co pięć tygodni zaglądał do każdego miasta, by zebrać jedzenie i drobniaki (Przejście całej trasy zajmowało około 36 dni). W 2011 roku podjęto próbę zbadania szczątków słynnego włóczęgi, ale ekshumacja miejsca pochówku nie dała żadnej wiedzy – znaleziono tam jedynie kilka gwoździ od trumny. Po ciele nie było ani śladu (nawet śladów rozkładu).

7. Sierota Europy

W maju 1828 roku na ulicach Norymbergi pojawił się ubrany w chłopskie ubranie chłopiec w wieku około 16 lat. Nie potrafił mówić i znał jedynie kilka słów. Jedynymi przedmiotami świadczącymi o tożsamości znajdy były znalezione przy nim dwa listy – w pierwszym, adresowanym do kapitana kawalerii, proszono dowódcę o wzięcie chłopca pod opiekę lub powieszenie go. Według drugiego znalezionego przy chłopcu listu chłopiec urodził się 30 kwietnia 1812. Późniejsze badania wykazały, że oba listy – jeden datowany na 1828, drugi na 1812 rok, zostały napisane przez tę samą osobę, na tym samym rodzaju papieru i tym samym atramentem. Z czasem znajda nauczyła się mówić na tyle, by opowiedzieć, że przez większość życia przebywał w ciasnej, ciemnej celi mając jako zabawkę drewnianego konika. Żywił się wyłącznie chlebem i wodą. Czasami podawano mu środek nasenny i wtedy ktoś zmieniał mu ubranie i strzygł go. Pierwszym człowiekiem, jakiego ujrzał, był mężczyzna, który pilnował, aby Kaspar nie ujrzał nawet przypadkiem jego twarzy, a pewnego dnia wyprowadził go z celi na świat. Oszołomiony Kaspar zemdlał, a następną rzeczą, jaką pamiętał, był dzień, w którym pojawił się w Norymberdze. Tajemniczym chłopcem zainteresowała się wkrótce cała Europa. Niektórzy uważali go za sprytnego oszusta, który po prostu udaje tępaka, a jeszcze inni zaczęli łączyć go z europejskimi królewskimi rodami, głównie z księciem Badenii z racji fizycznego podobieństwa. 14 grudnia 1833 Hausera zwabiono do ogrodów dworskich w Ansbach obietnicą, że dowie się czegoś o swoim pochodzeniu. Tam nieznajomy człowiek ugodził go nożem w pierś, a Hauser zmarł od odniesionej rany trzy dni później. Nie udało mu się zidentyfikować napastnika. Podczas przeszukiwania parku policja znalazła czarną portmonetkę z krótkim liścikiem następującej treści: „Hauser będzie w stanie powiedzieć wam, jak wyglądam, skąd pochodzę i kim jestem. Aby zaoszczędzić mu tego, sam to wyjawię. Jestem z … przy granicy z Bawarią … Nazywam się MLO”. Przeprowadzone współcześnie badania DNA plam krwi i zachowanego kosmyka włosów nie wykluczyły ani nie potwierdziły związku tajemniczego chłopca z księciem Badenii.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.