Niektórych rzeczy nie powinno się opowiadać dzieciom. Małoletni Tobe Hooper przekonał się o tym podczas wizyty u swoich krewnych mieszkających w Wisconsin. Wszyscy byli przerażeni tym, co znaleziono na farmie pewnego mordercy – nekrofila i kanibala – Eda Geina. Człowieka, który ze skór swych ofiar robił sobie upiorne maski.

Ed

Tobe był absolutnie wstrząśnięty tą historią, a koszmarny zwyrodnialec, niczym Freddy Krueger, śnił mu się po nocach. Wiele lat później, już jako znany reżyser, Tobe Hooper stworzył postać Leatherface’a – ukrywającego się za skórzaną maską sadystycznego zabójcy z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną”. To nie jedyny filmowiec, który inspirował się jednym z najmakabryczniejszych zabójców w historii. Poznajcie Eda Geina.

Śmierdząca sprawa

Był 16 października 1957 roku. Zapalony myśliwy Frank Worden właśnie wrócił do rodzinnego Wisconsin. Mężczyzna spędził cały dzień na polowaniu. Niestety – tym razem nie ustrzelił żadnego jelenia. Wściekły na siebie czuł, że stracił cały dzień na bezczynnym bieganiu po lesie ze strzelbą w ręku. Frank zobaczywszy, że godzina jeszcze jest młoda, postanowił wpaść z niezapowiedzianą wizytą do swojej mamy. Bernice Worden, bo o niej mowa, była 58-letnia wdową, która prowadziła sobie niewielki sklepik z narzędziami. Mężczyzna zdziwił się, gdy zobaczył, że drzwi do lokalu są na oścież otwarte, a za ladą nikt nie stoi. Jeszcze bardziej zdziwił się, gdy zobaczył smugę krwi ciągnącą się od kasy aż do tylnych drzwi…

Ed

Na miejsce szybko dotarli funkcjonariusze policji. Oprócz przeczesania całego sklepu stróże prawa otworzyli kasę i sprawdzili, kto był ostatnim klientem sklepu. Na paragonie wystawionym za zakup płynu przeciw zamarzaniu widniało: „Edward Gein”. Policjanci kojarzyli to nazwisko – to musiał być ten miejscowy dziwak – właścicieli położonej niedaleko farmy. Gościa trzeba było sprawdzić i szczegółowo wypytać o panią Worden. Może facet coś wie, może był świadkiem zabójstwa, a może…?

Ed

Policjanci zaparkowali swój samochód przed farmą Geinów. Kiedy weszli do domu, uderzył ich silny zapach zepsutego mięsa. Jednak nie to było najgorsze. W środku bowiem spotkali panią Worden. I nie – sympatyczna właścicielka sklepu z narzędziami wcale nie wpadła do Eda na podwieczorek przy słodkich ciasteczkach i filiżance wybornej herbatki. Kobieta była rozebrana do naga, pozbawiona głowy, poharatana i podwieszona pod sufitem za pomocą sznura przywiązanego do jej kostek. Jeden z gliniarzy puścił pawia. Drugi, potykając się o własne nogi, pobiegł do wozu, aby wezwać posiłki…

Ed

Ojciec pijak, matka dewotka

Ed to drugi syn George’a Phillpa i Augusty Wilheliminy Geinów. Jego ojciec był z zawodu garbarzem i stolarzem. Prywatnie natomiast – ochlejmordą, żulem i skończonym prymitywem. Augusta gardziła tym pijakiem i jako gorliwa chrześcijanka modliła się do Najświętszej Panienki, aby jej synowie nie poszli w ślady tatusia. Aby uchronić swoje dwie pociechy przed zgubnym wpływem rozpitego, niemoralnego społeczeństwa, sprzedała wszystkie swoje dobra i nabyła farmę za miastem. Wierzyła bowiem, że taka izolacja zapewni Edowi oraz jego bratu Henry’emu bezpieczne dzieciństwo. Augusta wszędzie widziała diabła, dlatego też codziennie robiła chłopcom wykłady o narzędziach diabelskich knowań. Za największe zło tego świata, oprócz alkoholu, ta wzorowa matka uznawała… kobiety, które w jej mniemaniu miały być z natury dziwkami dybiącymi na niewinność jej ukochanych dzieci.

Ed

Stary Gein kopnął w kalendarz w 1940 roku. Jego organizm nie był już w stanie przyjąć ani jednej kropli wódy i znany wszystkim alkoholik padł na zawał serca. Augusta została sama ze swoimi synami, a jej oddanie Bogu jeszcze nigdy nie było tak mocne jak teraz.

To dobry chłopak był

Ed

Ed i Henry katowani byli przez swoją zdziwaczałą matkę jednym kazaniem za drugim. Posługiwała się przy tym najbrutalniejszymi i najbardziej okrutnymi opisami ze Starego Testamentu. Tak potężnego prania mózgu chyba nikt normalny by nie wytrzymał. Henry – starszy z braci – dał jednak radę wyzwolić się spod matczynego ucisku i zaczął umawiać się na randki z pewną znacznie od siebie starszą rozwiedzioną kobietą – matką dwójki dzieci. Nosił się nawet z zamiarem jak najszybszego opuszczenia farmy i ułożenia sobie życia u boku swej ukochanej. Martwiło go jednak to, że jego opóźniony w emocjonalnym rozwoju brat aż za bardzo był związany z apodyktyczną rodzicielką. Ponadto Ed zawsze był osobą wybitnie nieśmiałą i wrażliwą, przez co łatwo manipulowała nim nie tylko Augusta, ale i rówieśnicy, którzy zwykli szydzić sobie z niego i wytykać go palcami.

Obaj chłopcy pomagali jednak matce w utrzymaniu domu. Podejmowali się prac stolarskich, a czasem też opiekowali się dziećmi. Szczególnie dobry w tym ostatnim zajęciu był Ed, który mimo dorosłego wieku miał mentalność dzieciaka. Młodzi mieszkańcy farmy zyskali reputację uczciwych pracowników.

Niestety, w 1944 roku doszło do kolejnej tragedii w rodzinie Geinów. W pobliżu ich domostwa wybuchł pożar. Bracia rzucili się, aby go ugasić. Po wszystkim Ed zawiadomił policję o tym, że jego brat Henry udusił się dymem. Stróże prawa obejrzeli zwłoki – były one posiniaczone, a twarz opuchnięta. Ponadto ciało leżało na niespalonym kawałku ziemi i absolutnie nie nosiło śladów oparzeń czy uduszenia się. Szkoda, że nikt wówczas nie przyjrzał się tej sprawie bliżej – może wówczas udałoby się zapobiec późniejszym wydarzeniom. Tymczasem wymiar sprawiedliwości nie tylko nie wydał zgody na sekcję zwłok Henry’ego, ale i umorzył postępowanie. Edowi się upiekło… Cieszył się jednak, że teraz ma swoją ukochaną matkę tylko dla siebie.

Stary, zdziwaczały Eddie

Augusta długo jednak nie pożyła. Wkrótce zabił ją drugi zawał. Liczący sobie 39 lat Ed uwolnił się od ukochanej tyranki. Nie musiał już troszczyć się o farmę – dzięki państwowej zapomodze mógł wieść spokojne życie. Cały dom popadł w ruinę, oprócz pokoju zmarłej Augusty, który został przez Geina zamknięty na klucz i traktowany niczym najświętsza relikwia.

Stary, zdziwaczały Eddie – tak mówili o nim ci, którzy go znali. Mieszkający sam w wielkim domu położonym na wielkiej farmie gdzieś na zupełnym odludziu mężczyzna rozwijał swoje niepokojące hobby. Od jakiegoś czasu żywił niezdrowe zainteresowanie kobiecymi narządami płciowymi. Mężczyzna kupował podręczniki medyczne, encyklopedie, a także magazyny oraz filmy pornograficzne. Wśród ulubionych lektur Geina znalazły się też przedruki dokumentów opisujących nazistowskie eksperymenty na żydowskich jeńcach z obozów koncentracyjnych.

Ed

Stary kawaler zaczął też fantazjować o zmianie płci, a po tajemniczym zaginięciu Mary Morgan – otyłej właścicielki jednej z miejscowych tawern – zarzucił swoich znajomych niewyszukanymi dowcipami o tej kobiecie, często otwarcie przyznając się do tego, że spędził z nią upojna noc. Nikomu jednak nie przyszło do głowy sprawę zbadać.

Tymczasem obsesja Eda wkrótce znacznie wykroczyła poza społecznie akceptowalne ramy. Mężczyzna chwycił za łopatę i rozpoczął regularne wycieczki na cmentarz. Najczęściej wykopywał zwłoki niedawno pochowanych kobiet… ale o tym dowiedziano się dopiero podczas pamiętnej wizyty policjantów na farmie Geina – człowieka, który zapamiętany został jako dziwaczny, mały gość, który brzydził się przemocą i kategorycznie odmawiał brania udziału w polowaniach.

Z wizytą na farmie Geinów

Nie było wątpliwości – Ed zamordował panią Worden. Później przed sądem powiedział, że był to wypadek. Chciał sobie obejrzeć jedną ze strzelb sprzedawanych w sklepie denatki. Broń okazała się naładowana i bum – kulka w łeb. Znalezione w domu Geina zmasakrowane zwłoki zaginionej właścicielki sklepu z narzędziami były jednak tylko wierzchołkiem góry lodowej.

Ed

W śmierdzącej zgnilizną posiadłości policjanci natknęli się na garnki wypełnione fragmentami kobiecych głów, kosze uszyte z ludzkiej skóry, naczynia wykonane z czaszek, usta powieszone na sznurkach, urżnięte nosy, pas zrobiony z kobiecych sutków, czy naszyjnik z języków.

Ed
Ed
Ed
Ed

Jakby tego było mało, Gein okazał się też całkiem dobrym tapicerem. Skórami zdartymi ze zwłok obił wiele mebli w swoim domu. Ze skóry wyciętej z trupiej twarzy zrobił też piękny abażur na lampę. Tu ewidentnie Ed inspirował się jedną ze swoich lektur opisujących nazistowskie zbrodnie wojenne. Podobny bowiem eksponat kazała sobie uszyć Ilse Koch – żona komendanta obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie.

Ed

W czasie przeszukiwania domu oficerowie policji znaleźli głowę oraz serce należące do pani Worden.

Ed

A, no i okazało się, że Ed wcale nie kłamał o tym, że Mary Morgan zagościła w jego domu. Wśród śmierdzącej rozkładem kolekcji Geina natrafiono na jej czaszkę oraz maskę wykonaną ze zdartej z niej skóry. Funkcjonariusze zabezpieczyli też pudełko po butach, w którym to upchniętych było dziewięć wagin.

Jednak najbardziej szokującym znaleziskiem były ubrania misternie uszyte ze skór denatek. Wśród nich był gorset, legginsy, całe, spreparowane twarze zdjęte z czaszek i gotowe do noszenia w charakterach masek.

Ed
Ed
Ed

Nie uprawiałem z nimi seksu, bo brzydko pachniały!

Przyparty do muru Gein przyznał się do tego, że przynajmniej 40 razy odwiedził pobliski cmentarz, aby wykopać stamtąd zwłoki. Często szukał ciał kobiet w średnim wieku – takich, które mogłyby przypominać jego matkę. Wkrótce po śmierci swej rodzicielki Ed rozpoczął prace nad uszyciem kompletnego stroju. Zakładając go nie tylko czuł jej bliskość, ale i, jak sam powiedział, mógł dosłownie wejść w jej skórę. Proces, który towarzyszył tworzeniu tego upiornego dzieła nazwał „szalonym transwestycznym rytuałem”.

Ed

Wypierał się jednak tego, że jego działania miały jakikolwiek aspekt seksualny. Twierdził, że nie dopuszczał się aktów nekrofilii na ekshumowanych zwłokach, albowiem te… brzydko pachniały.

Ed

Spokojnie, to nie jest autentyczne zdjęcie ofiary mordercy, ale rekonstrukcja wykonana w muzeum woskowych figur.
Morderca przyznał się do jedynie dwóch zabójstw – z jego rąk zginąć miały Bernice Worden oraz Mary Hogan. Ostatecznie uznano go winnym tylko jednego. Mimo że policja przypuszczała, że Gein uśmiercił znacznie więcej ofiar, trudno było mu to udowodnić.

Pewnie myślicie, że Ed skończył swój żywot na elektrycznym krześle? Nic z tego. Biegli orzekli, że facet jest niepoczytalny, przez co nie można go było zgodnie z prawem ukatrupić. Zamiast tego zabójca trafił na resztę życia do szpitala psychiatrycznego. Zmarł na raka płuc 27 lat później.

Ed

„Stary, poczciwy Ed” inspiruje nawet po śmierci

Jeszcze zanim zwyrodnialec trafił do piachu, jego postać stała się obiektem niezdrowego kultu. Opuszczoną farmę odwiedzały pielgrzymki ciekawskich turystów. Rok po zatrzymaniu Eda ktoś podłożył ogień pod jego posiadłość i wszystko poszło z dymem. Tymczasem samochód, w którym morderca woził swoje trupy zakupiony został za 760 dolców przez pewnego sprytnego biznesmena, który to uczynił z wozu cyrkową atrakcję inkasując 25 centów od każdego, kto chciał sobie tę pamiątkę zobaczyć. W ciągu dwóch dni przeszło 2000 osób waliło drzwiami i oknami, aby chociaż przez moment rzucić okiem na auto.

Ed

Popularność Geina nie zmalała nawet po jego śmierci. Grób pochowanego na cmentarzu w Plainfield szybko został zdewastowany – ludzie urywali sobie fragmenty mogiły na pamiątkę… Ostatecznie ktoś podwędził praktycznie całą płytę nagrobną. Udało się ja potem odzyskać.
Dziś spoczywa w magazynie policji Waushara County.

Ed
Ed

Jak już wspomniałem na początku, Gein stał się inspiracją do stworzenia słynnej postaci z horroru Tobe’a Hoopera. Nie jest to jednak jedyne filmowe nawiązanie do postaci zabójcy z Wisconsin. Już w 1959 roku autor Robert Bloch napisał książkę, której bohater wzorowany był na Edzie. Później po tę lekturę sięgnął sam Alfred Hitchcock i na jej bazie stworzył słynny thriller „Psycho”. Także Buffalo Bill z „Milczenia owiec” jest kopią Geina. Warto też dodać, że pod koniec lat 70. sam Werner Herzog pragnął nakręcić jego biografię. W ramach projektu filmowiec chciał nawet ekshumować zwłoki matki Eda. Na szczęście dla wszystkich słynny reżyser porzucił to przedsięwzięcie. Jako że na popularność Gein narzekać nie może, bądźcie pewni, że jeszcze nie raz o tym sukinsynu usłyszycie…

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.